Mecz rozpoczął się od zagrywki Martyny Gierszewskiej, jednak pierwszy punkt zdobyły przyjezdne. Zaraz jednak elblążanki popisały się dobrym blokiem i było już 1:1. Kilka kolejnych akcji to gra punkt za punkt. Dopiero po dobrej obronie elbląskiej libero Moniki Tchórzewskiej oraz bloku Elizy Białczak gospodynie wyszły na dwupunktowe prowadzenie 5:3. W kolejnych akcjach nieco lepiej spisywały się zawodniczki Sokoła. Jednak po błędzie mogilnianek, dobrych atakach Adrianny Sosnowskiej, Izabeli Cieżyńskiej oraz asie serwisowym Elizy Białczak na tablicy było już 9:5 dla gospodyń. Jednak i elblążanki zaczęły popełniać błędy. Najpierw przy wprowadzaniu piłki do gry błąd popełniła Eliza Białczak, chwile po tym dwukrotnie skutecznymi atakami popisała się Weronika Fojucik oraz Roksana Brzózka z lewego skrzydła, doprowadzając tym samym do remisu 9:9. Na prowadzenie rywalki wyszły po błędzie przekroczenia linii środkowej przez jedną z elblążanek. Kolejny błąd Orła oraz dobry atak Roksany Brzózki zmusiły trenera Andrzeja Jewniewicza do wzięcia przerwy. Po przerwie sprawy w swoje ręce wzięła Izabela Cieżyńska, która najpierw silnym atakiem wbiła piłkę w pole rywalek, a za chwilę asem serwisowym zminimalizowała przewagę rywalek do jednego oczka (12:13). W dalszej części gry to zawodniczki Sokoła popełniały więcej błędów w ataku, dzięki czemu udało się doprowadzić do wyrównania na 15:15. Kolejne akcje należały już jednak do przyjezdnych. Dwukrotnie punktowała Michalina Wojciechowska, jeden punkt oddały elblążanki znów przekraczając środkową linie boiska. Na tablicy było 19:16 dla Sokoła. Na szczęście po zrobieniu przejścia gospodynie zaczęły odrabiać straty. Dwukrotnie w ataku pomyliło się Mogilno. Dla Elbląga punktowały Monika Jabłońska oraz Izabela Cieżyńska. Dobra grą popisała się ponownie libero Monika Tchórzewska. Zaczął również funkcjonować elbląski blok. Gospodynie nie tylko wyrównały ale wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do końca seta. Pierwsza partie wygrały pewnie po dobrej grze w końcówce seta 25:21.
Początek drugiego seta to gra punkt za punkt aż do stanu 3:3. Kolejne trzy punkty, po atakach Moniki Jabłońskiej, Elizy Białczak oraz błędzie Mogilna, zdobyły jednak elblążanki. Przy stanie 9:6 dla Elbląga trener Marek Tuszyński poprosił o czas dla swojej drużyny. Sugestie trenera spowodowały, że po przerwie mogilnianki odrobiły trzy punkty, dochodząc do elblążanek na jeden punkt (9:10). Gospodynie nie pozwoliły jednak na wyrównanie. Skuteczne ataki Elizy Białczak, Izabeli Cieżyńskiej oraz błąd, chyba najlepszej zawodniczki z Mogilna, pozwoliły znów uzyskać kilkupunktową przewagę. Przyjezdne starały się gonić wynik, jednak udało im się dojść do elblążanek jedynie na dwa punkty (13:15). Do końca drugiego seta mogilniankom udało się zdobyć tylko dwa punkty, w tym jeden po dotknięciu siatki przez elblążanki. Gospodynie znakomicie spisywały się w bloku, z którym kompletnie nie mogły sobie poradzić zawodniczki Sokoła. Seta zakończyła Monika Jabłońska wynikiem 25:15, dwukrotnie punktując z zagrywki. [fotor]
Trzecią partie zdecydowanie lepiej rozpoczęły gospodynie. Kilka prostych błędów popełniły mogilnianki, Izabela Cieżyńska popisała się dobra zagrywką, piłkę przechodzącą wykorzystała Anna Tracz i było już 7:2 dla Elbląga. Mogilnianki próbowały walczyć, jednak popełniały zbyt dużo błędów. Mimo iż gospodynie utrzymywały bezpieczna przewagę trener Andrzej Jewniewicz poprosił o przerwę przy stanie 13:9. Po wznowieniu gry punktowała Izabela Cieżyńska oraz bezpośrednio z zagrywki Eliza Białczak. W kilku kolejnych akcjach rewelacyjnie atakowała Roksana Brzózka, której nie potrafił zatrzymać elbląski blok. Przewaga Orła stopniała do dwóch punktów (16:14). Chwilową dobrą dyspozycję przyjezdnych przerwała Anna Tracz zdobywając siedemnasty punkt dla swojego zespołu. Dwublok elblążanek na Weronice Fojucik oraz as serwisowy Martyny Gierszewskiej chyba na dobre pozbawił mogilnianki złudzeń, że mogą coś jeszcze ugrać w tym meczu. Do końca meczu zawodniczki Sokoła zdobyły tylko dwa punkty, jeden po ataku Roksany Brzózki i jeden po ataku autowym elblążanki. Gospodynie wygrały ostatnią partie pewnie 25:16.
Po meczu zadowolenia ze swoich zawodniczek nie krył trener Orła Elbląg Andrzej Jewniewicz: - Skromnie liczyliśmy na zwycięstwo, bo sytuacja zdrowotna zespołu była w ostatnich dniach wręcz tragiczna. Na mecz stawiło się dwanaście dziewczyn, jednak w takim stanie zdrowotnym, że ciężko było powiedzieć kto dzisiaj wyjdzie, kto będzie mógł grać. Jestem z tego wyniku i z tej gry bardzo zadowolony bo się dziewczyny spięły i zagrały tak jak powinny grać. Grały bardzo dobrze blokiem, nieźle zagrywką, kombinacje które ustalaliśmy wykonały.
Orzeł Elbląg – Sokół Mogilno 3:0 (25:21, 25:15, 15:16)
Orzeł Elbląg: Gierszewska, Sosnowska, Tracz, Białczak, Cieżyńska, Jabłońska, Tchórzewska (l) oraz Bąk, Waszak, Korzeniewska, Adamkowska, Krypska.
Sokół Mogilno: Żuchowska, I. Olsztyńska, A. Olsztyńska, Głowiak (l), Wojciechowska, Fojucik, Brzózka oraz Dobicka, Krystkowiak, Opoń, Radzikowska.
Kolejny mecz elblążanki zagrają w przyszły weekend na wyjeździe z zespołem Czarni Słupsk. U siebie zagrają 17 grudnia z drużyną RSMS Police.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter