11
26.11.2002

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Cieszę się, że ktoś nawiązał to wątku poruszonego przy okazji tego artykułu o rządach dynastii Megawatów. Umowy rozsyłanych przez EZE do naszych domów i mieszkań nie nazwano PROJEKTEM UMOWY. Liczyli, że duża większość wpisze swoje dane i odniesie do rezydencji, gdzie służba sprawdzi, dokończy umowę i kłopot z głowy. Ja jednak widziałem wiele projektów umów i TAKIE COŚ wysyłały jedynie firmy bałaganiarskie (najdelikatniej mówiąc), upadające lub traktujące drugą stronę jak przysłowiowe g... Oczywiście, komu się nie podoba, to wspomniane "wiaderko..." lub "na dywany" (nie zapomnieć zdjąć butów). Tylko przygotować się wcześniej, bo bełkoczących traktują tam dwoma elektrodami (ale nie z 230, ani 400V...).
mieszkaniec (2002.12.04)

info

0  
  0