12
18.09.2011

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Więcej zależy od siebie samego niż od szkoły. Moja koleżanka chodziła do '' najlepszego " L. O i ciągle zakuwała. Ja nie sugerowałam się w wyborze LO. poziomem a profilem klasy, która mnie najbardziej interesowała. Uczyłam się-ale nie godzinami, wystarczyło mi przeczytanie czegoś w książce i mogłam lecieć na miasto. .. W tym czasie koleżanka z lepszego ogólniak ciągle powtarzała materiał i twierdziła, że gdybym chodziła do jej szkoły nie miałabym czasu na patrzenie w sufit. Maturę zdałam bardzo dobrze. .. Ona gorzej. .. Wylądowałyśmy na tym samym roku- ja zajęłam jedno z pierwszych miejsc na liście, ona ulokowała się na liście rezerwowe ( dostała się dopiero w powtórnej procedurze rekrutacyjnej- gdy niektórzy zrezygnowali z naszego kierunku). W moim podejściu nic się nie zmieniło- nadal wystarczy mi szybkie przeczytanie czegoś w książce. Jeśli chodzi o nią - nie wiem. Kontakt się nam urwał- od kiedy ja z gorszego L. O zaliczam wszystko w pierwszym terminie na dobre oceny i przyznano mi stypendium naukowe, a ona ma ciągle jakieś poprawki, poprawki poprawek i warunki. .. Tak więc z pustego nie nalejesz czy jak to tam było:)
ewella (2011.09.20)

info

0  
  0
to pan panie Sławku Cz.
(2011.10.01)

info

0  
  0