UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Dodam swoje 3 grosze: byłem każdego dnia, do późnych godzin nocnych. Żeby nie było, wraz z nami była koleżanka z dzieckiem (3-letnim). Moje odczucia są jak najbardziej pozytywne. Po pierwsze czepialstwo o małolatów pijących alkohol w obrębie imprezy - nawet na nich nie zwracaliśmy uwagi. Nikt z nich nie wszedł nam w drogę, po prostu siedzieli i sobie pili. Problemu z zaparkowaniem nie było - auto zostawiliśmy na dworcu i ten kawałek się przeszliśmy - nic takiego się nie stało, od krótkiego spaceru nogi nie bolą. Poza tym miło się szło tą Grunwaldzką i słuchało tych wszystkich "pieśni"; -) Jestem bardzo zadowolony że skończyło się wyłącznie na pieśniach a nie na jakichś tam bójkach czy coś innego. Fakt, przekleństw było mnóstwo ale drodzy Państwo - dzieciaki więcej się nasłuchają w szkole / domu niźli na takich imprezach. Pomijając, ogródków było mało ponieważ - niespodzianka! - była to impreza koncertowa, trzeba było się bawić, tańczyć, śpiewać pod sceną a nie pić piwo na litry. Wypić można zawsze i wszędzie, a impreza taka jak Dni Elbląga zdarza się wyłącznie raz na rok. Drodzy Państwo raz jeszcze proszę o mniejsze bycie "hejterem" w stosunku do całej imprezy, ogólnie wszystko wyszło bardzo dobrze, sprawnie i profesjonalnie. Za śmietnik pozostawiony po, butelki szklane możemy podziękować tylko nam samym, ponieważ ochrona - nawet jeśli byłoby jej tyle, ile nas wczoraj - nie wyłapie każdego.
Bartolomijo