A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
film nie jest wart obejrzenia.
Ofiarom Grudnia 70 należy się szacunek i to nie podlega dyskusji. Natomiast sam film jest niestety słaby. Czy Polacy nie potrafią nakręcic porządnego filmu historycznego, z dobrą, ciekawą historią i postaciami? Oglądając ma się wrażenie, że "Czarny Czwartek" to po prostu rekonstrukcja wydarzeń nakręcona na potrzeby programu kanału historycznego. Szkoda. Bo jeśli nawet zrobiono ten film po to, żeby spędzac do kin młodzież, to jednocześnie dołożono wszelkich starań, żeby tą młodzież zanudzic na śmierc. Uładzonymi, bylejakimi historiami i papierowymi postaciami nie da się oddac całego tragizmu tamtych wydarzeń.
Ja myślę, Aborygenie, że typ, o którym mówisz nie zginie nigdy. Ponieważ ten, wielbiący radosnego Edzia i prymitywnego Władka został zastąpiony typem papkojada, karmiącego się chłamem aplikowanym przez tabloidalne media w rodzaju TVN - w więc liberała wielbiącego fajnego Donalda. Na twoim przykładzie widac, że w ostatecznym rozrachunku, nie ma między nimi zbytniej różnicy.
Widocznie nie zrozumiałeś filmu skoro twierdzisz że jest źle nakręcony. Argumentem na to że film odzwierciedlał tamte czasy i wydarzenia są reakcje i wypowiedzi ludzi którzy żyli i uczestniczyli w tym wszystkim. Ich komentarze i wzruszenia po seansie mówia same za siebie. To że film nie trafia do takich jak Ty zawdzięczamy dzisiejszej komercji i ukształtowaniu "myślenia" programom w stylu "big brather" czy "taniec z klakierami"
a ja znam zomowca który lał ludzi w stanie wojennym i co? dostał h. j mieszkanie na kościuszki i się smieje!!!, ciekawe ile ludzi skrzywdził??? a my społeczniść musimy zapie. .alać!!!!! KOMUNO WRÓĆ!!! a zapisze się do zomo i dostane chate plus sniżki do końca życia, gaz, woda prąd. a zwykli obywatele będą zaoier. .lać na takich!!! POZDRAWIAM. .
zomo, ormo czy mo to nic innego jak dzisiejsza p. o. l. i. cja, te same mordy tylko pod nieco inną nazwą
U ruskich też ma być p. o, l. icja i czy coś się zmieni w ich szeregach ? Nic tak jak i u nas.
Co się dzisiaj dzieje w Polsce? Polska, od lat 11,jest systemowo niszczona pod względem gospodarczym i finansowym, naukowym i kulturowym, moralnym i religijnym. Z wielkiej rewolucji solidarnościowej, poza gorsetem pozornej, bo służącej niewielu, demokracji - nie pozostało nic! Żadne społeczne Postulaty Sierpniowe nie zostały spełnione! Czy robotnicy, występując w 1980 i w 1989 roku przeciwko władzom PRL-u, chcieli wielomilionowego bezrobocia i likwidacji państwowych zakładów pracy? Czy polscy chłopi chcieli ściągnąć na swoje plecy nieuczciwą konkurencję, wysoko dotowanej żywności z Zachodu? Czy polscy uczeni i inżynierowie, rzemieślnicy i kupcy, pracownicy PGR-ów chcieli w Polsce rządów, które ich pozbawią warsztatów pracy? Czy matki i ojcowie rodzin dążyli do wprowadzenia w wolnej Polsce, programów szkolnych i medialnych, ogłupiających dzieci i młodzież, szerzących zgniliznę moralną i jałowy kosmopolityzm? Czy emeryci i renciści, kombatanci, pragnęli władzy, gardzącej nimi i skazującej ich na przedwczesną śmierć z powodu niedostatku i horrendalnych cen leków? Tego typu retoryczne pytania można mnożyć.
Przepraszam, ale w czym teraz jest lepiej ? Co to wszystko i komu dało ? Kapitalizm jest dobry ale zawsze dla wąskiej grupy społecznej, dla tych którzy bledzą o Irlandii w Polsce. A młode pokolenie gdzie. .za granicą. Szkoda tylko ofiar lat 70.Do du. .z takim krajem.
To nie moje słowa, ale w pełni oddają stan umysłów i gospodarki w tym kociołku gotowanym ciągle przez wszelkiej maści komuchów. "Rząd interweniuje w niemal każdy aspekt naszego życia, skutecznie nas od siebie uzależniając i doprowadzając do sytuacji, w której zdecydowana większość społeczeństwa rzeczywiście wykazuje skrajną dziecinność i niedojrzałość, charakteryzującą się brakiem liczenia na siebie i na własne działania, a domaganiem się od władzy coraz to większego interwencjonizmu i pomocy socjalnych.
O braku wolności i totalitaryzmie współczesnego państwa polskiego można by pisać bardzo dużo, bardziej martwi jednak zupełna apatia społeczna, zadowolenie ze status quo i ciągle zbyt mała siła przebicia (choć chwała tym, którzy czynią co mogą) środowisk wolnościowych, którzy nie są w stanie dotrzeć do szerokich mas, aby otworzyć im oczy i ukazać piękno bycia wolnym człowiekiem. Daleka jeszcze droga i wiele, wiele wysiłku potrzeba, aby ludzie na powrót poczuli się wolni i odpowiedzialni za swoje życie, a rząd wypełniał swoje rzeczywiste prerogatywy, a więc stanął na straży życia, wolności i własności. "