Pamiętam targowisko miejskie z lat 50. i 60. Od tamtych lat nic się nie zmieniło w wymiarze estetycznym – brud, brud, jeszcze raz brud, a do tego smród i to jeszcze jaki, szczególnie latem. Budki i stoły, szczęki i namioty, leżaki i koce, czysty „Sajgon”, czy, jak kto woli, „Manhattan”, ale średniowiecza. Do tego, sam tego doświadczyłem, szczególnie latem, na płycie targowiska sfora szczurów! To jest wizerunek miasta, gdzie obok przebiega nowoczesna arteria z pięknymi, szybkimi tramwajami, za chwilę piękna galeria. Wstyd i tyle.
Wszystkie miasta miały podobne targowiska, tyle tylko, że prawie wszystkie pozbywają sie takich przybytków architektonicznych, bo te nie przynoszą pochwał od turystów, co odwiedzają miasta. U nas, w Elblągu, jest inaczej. A wystarczyłoby postawić halę, zamknąć w nowoczesnym, ale tanim i prostym obiekcie handlowym.
W tym miejscu zwracam sie do Pana Prezydenta o komentarz w tej sprawie: co ma zamiar zrobić z tym archaicznym, ponoć dobrem społecznym. W ubiegłym roku zwróciłem uwagę w Urzędzie Miasta i co? Nic. Lipa. Po staremu.
Obiekt powinien zostać, to miejsca pracy i miejsce, które elblążanie chętnie odwiedzają w dni targowe. Każdy starszy obywatel naszego miasta ma sentyment do targowiska. Tylko przywróćcie estetykę temu obiektowi, dostosujcie go do czasów dzisiejszych. „Sajgon” niech pozostanie wspomnieniem.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter