My zawsze mieliśmy rację (opinia)

35
01.02.2011
My zawsze mieliśmy rację (opinia)
Kalendarz plakatowy na rok 2011 zawiera wiele błędów (fot. AD)
Tak można podsumować działalność rozwiązanego już Wydziału Promocji w Urzędzie Miasta. Zwłaszcza w ostatnim okresie i w zakończonej „dogrywką” kampanii wyborczej na Urząd Prezydenta Miasta pojawiło się wiele krytycznych uwag, negatywnych opinii, a w sumie poważnych i merytorycznych zarzutów wobec pracy tej komórki administracyjnej.
Krytycznie oceniano m.in. system miejskiej informacji turystycznej, powszechną nieskuteczność promocji, jak również fachowy poziom wydawanych materiałów promocyjnych, a więc wszelkiego rodzaju broszurek, plakatów, albumów, informatorów, gadgetów itd.
   Nikogo więc nie zdziwił fakt, iż jedną z pierwszych decyzji nowego Prezydenta było zlikwidowanie w strukturach UM tej fatalnie funkcjonującej komórki. Nowe władze przykładają duże znaczenie dla właściwej, a przede wszystkim skutecznej, promocji miasta i to nie tylko w wymiarze finansowym, który nota bene aż sześć razy przewyższył przeznaczane poprzednio na ten ważny cel kwoty. Chodzi o jasne i zrozumiałe, nie tylko dla elblążan, wypromowanie miasta w regionie, w kraju i zagranicą, a przez to zachęcenie turystów do odwiedzania Elbląga, a inwestorów do lokowania działalności gospodarczej w naszym mieście.
   Z pewnością nie może być logo miasta, którego tradycje hanzeatyckie, przemysłowe i kulturalne byłyby dumą niejednego ośrodka miejskiego, jakaś infantylna i w sumie baśniowa postać Piekarczyka. W tą z gruntu chybioną ideę zainwestowano sporo pieniędzy i nadziei, a jednocześnie w tym rozgardiaszu pokrętnie i z błędami translacyjnymi przedstawiono legendarne dokonania Piekarczyka.
   Obserwując promocyjne działania poprzedniej ekipy, można było odnieść wrażenie, że niektóre osoby uwierzyły w swoją nieomylność i omnipotencję. Tak było m.in. przy podejmowaniu wielu decyzji wydawniczych, gdzie nie zasięgano podstawowej konsultacji w stosownych gremiach i w efekcie upubliczniane materiały zawierały błędy, przeinaczenia i powodowały szum informacyjny. Przykładów tego było wiele, by wspomnieć tylko o broszurce na temat Starego Miasta i Bramy Targowej czy albumu (ze smutną okładką i wklejką) wydanego w ogólnopolskim cyklu wydawniczym „Wonderful Poland”. Pozycja ta, wydana z pewnością przy zaangażowaniu sporych środków publicznych, wyjątkowo uboga w tekst, zawiera detalizowaną kakofonię różnych, przypadkowych ujęć fotograficznych miasta i ludzi. Trudno tu znaleźć ujęcia przedstawiające ten inny, skrywany wstydliwie „Wunderful Elbląg”, czyli szare, brudne, zapomniane ulice i dzielnice oraz zakątki w prawie 130-tysięcznym mieście. Ale jak przyjęło się taką konwencję, to trzeba było się jej trzymać i iść w zaparte, promując zafałszowany przekaz.
   Już na zakończenie swej działalności Wydział Promocji podrzucił jeszcze jedno „kukułcze jajo” w postaci kalendarza plakatowego na rok 2011. Trudno polemizować z koncepcją artystyczną autora i zamieszczonych w tym kalendarzu kolorowych obrazków, przedstawiających urokliwe obiekty dawnego i obecnego Elbląga. Chociaż zdziwienie mogą budzić niektóre pomieszane epokowo detale na obrazkach czy pominięcie w panoramie Starego Rynku linii tramwajowej.
   Nie można jednak przejść obojętnie wobec jaskrawych błędów w podpisach pod tymi malunkami. Oto niektóre z nich.
   
   „Styczeń” – podpisany jest: „Ratusz Nowego Miasta wybudowany w latach 1779-1792 (…)”.
   Tymczasem ratusz Nowego Miasta powstał po jego lokacji w 1347 r. i stał przy dziedzińcu kościelnym kościoła Trzech Króli, graniczył z ul. Ślusarską. W 1624 r. otrzymał nową elewację z podcieniem. Ucierpiał poważnie w czasie pożaru w 1806 r., gdzie zachowały się gotyckie ściany obwodowe. Ostatecznie został rozebrany w 1905 r. (M. Toeppen). Natomiast Nowe Miasto Elbląg już w 1478 r. zostało włączone do Starego Miasta.
   
   „Luty” – podpisany jest: „Kościół p.w. Najświętszej Marii Panny zbudowany na początku XIII wieku”.
   A przecież Elbląg został założony w 1237 r. a dopiero w 1246 r. dominikanie uzyskali zgodę na budowę tego kościoła, którego budowa „nieco potrwała”. Są to znane fakty i dziwi okoliczność, że autorzy kalendarza mylą początek wieku XIII z jego późną połową.
   
   „Marzec” – podpisany jest: „Brama Targowa zbudowana w 1313 r. z gloriettą i hełmem z 1734 r.”
   Dolna część Bramy Targowej pochodzi z roku 1319, a w 1420 r. została ona podwyższona do wysokości 26 m. Natomiast glorietta i hełm pochodzą z 1755 roku.
   
   „Maj” – podpisany jest: „Kanał Elbląski (…) zaprojektowany przez holenderskiego inżyniera Jakoba Georga Steenke (…)”.
   Wydaje się, że autorzy kalendarza nigdy nie byli w Muzeum Kanału w Buczyńcu. Ręce opadają, gdy słyszy się o „holenderskich korzeniach” inż. Georga Jakuba Steenke. Napisano o nim dziesiątki artykułów i każdy interesujący się Kanałem Elbląskim – „jednym z trzech cudów dawnych Prus Wschodnich” – wie, że jego budowniczy urodził się w Królewcu, a swoje życie spędził w naszym mieście i tu został pochowany. Żuławy odwadniali Mennonici z Niderlandów, ale Kanał Elbląski zbudował genialny inż. G. J. Steenke, Niemiec z Królewca, uczeń K. F. Schinkela i absolwent berlińskiej Bau-Akademie.
   
   „Czerwiec” – podpisany jest: „Budynek Sądu Okręgowego w Elblągu. Zachowana część z 1912-1918 r. (…)”.
   Prezentowana w kalendarzu część Sądu Okręgowego oddana została do użytku 22 czerwca 1914 r. i z tej okazji Gazownia Elbląska ufundowała stojącą tam do dzisiaj ozdobną lampę gazową.
   
   Jest w tym kalendarzu szereg innych nieścisłości, ale można je pominąć. Nie można jednak przejść obojętnie wobec podanych przeinaczeń i fałszywych informacji w sytuacji, gdy duża część materiałów na ten temat jest ogólnie dostępna – jest m.in. zdigitalizowana przez Bibliotekę Elbląską.
   Dziwna to doprawdy sytuacja i można stąd wnioskować, że fachowcy zlikwidowanego wydziału „mienili się być lepszymi” nie tylko od historyków zaangażowanych w działalność elbląskiego oddziału Towarzystwa Historycznego. W tym kontekście zastosowany w tytule czas przeszły brzmi jednak optymistycznie.
   
   
(A.W.)

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
próba odwrócenia uwagi od wydziału komunikacji społecznej
(2011.02.01)

info

0  
  0
W niedawnym komentarzu redakcja bierze w obronę sponiewierany przez część internautów Dziennik Elbląski, a chwilę później pozwala kopać leżącego. Nie jest to zaszczytna postawa. A poza tym - jeśli komuś coś wytykamy, wypada się pod tekstem podpisać. Nie rozumiem też zarzutów wobec Piekarczyka - wg mnie to wdzięczna postać, taki lokalny historyczny rodzynek. Oczywiście dotąd promocją miasta zajmowały się osoby bez przygotowania merytorycznego, rezultaty są więc jakie są, teraz natomiast miała być w tej dziedzinie rewolucyjna przemiana. No i jest. ..
fama (2011.02.01)

info

0  
  0
sześć razy więcej na 'promocję' - czyżby typowa polityka PO?, a co z bezrobociem?!
bonioko (2011.02.01)

info

0  
  0
6 razy więcej na promocję realizowaną przez wyspecjalizowane firmy. Ciekawe czy Janusz powróci?
(2011.02.01)

info

0  
  0
Błedy merytoryczne w kalendarzu niedopuszczalne
(2011.02.01)

info

0  
  0
Toruń ma swoje legendarne żaby i pastuszka, dlaczego my nie możemy mieć Piekarczyka.
(2011.02.01)

info

0  
  0
Moim zdaniem Piekarczyk to pomyłka, a jego pomnik przy Bramie Targowej (o zgrozo) to nic innego jak głowa podstarzałego mężczyzny osadzona na korpusiku małego dziecka. Ta uśmiechnięta istota w nieokreślonym wieku jest po prostu brzydka!!!
(2011.02.01)

info

0  
  0
Piekarczyk to całkiem dobry pomysł, Toruń ma pierniki i Kopernika, Olsztyn też "korzysta" z Kopernika. Elbląg mógłby korzystac z piekarczyka, stolicą pierników nigdy nie będziemy, rogali marcińskich też nie zrobimy, lajkonika też nie mamy, dlaczego nie mielibysmy korzystać z piekarczyka, trzeba tylko mądrze i spójnie wykreować wizerunek piekarczyka i Elbląga ze świetem chleba, nie ma co teraz wymyślać nowej marki i na siłe ją wcielać w życie.
miastowy (2011.02.01)

info

0  
  0
a jakie to ma teraz znaczenie ? wyborcy poprzedniej ekipie juz podziekowali i sprawa jest zakonczona. typowe odwracanie uwagi od afery z Pietruszynskim.
(2011.02.01)

info

0  
  0
jak sprawa zakończona? Chyba trzeba rozliczyć z błedów i pociągnąć do odpowiedzialności?
sam się zakończ (2011.02.01)

info

0  
  0