UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Artwoods, tylko w Elblągu wystąpili, jak zresztą i The Dakotas z Billy J. Kramerem. Nie była to elbląska inicjatywa. Zewnętrzni organizatorzy mieli przetartą ścieżkę i wiedzieli, żę w Elblągu publika wali drzwiami i oknami, węc z automatu byliśmy w grafiku. The Animals mogli być w Elblągu, lecz było za mało czasu aby skutecznie zorganizować widownię. Zespół kosztował 60.000,- ( tyle co samochód Warszawa) i ceny biletów do hali zamechu byłyby w cenie 20,- i więcej. To na owe czasy było drogo, ale nie aż tak. Trzeba by było w Gdańsku zrobić marketing, ale w latach 60-tych nie było komórek. Rollin Stones kosztowali 120.000,- i to już była chyba Wołga + talon, ale jakby najpierw zagrali Animals, to i Stonesów rozpędem by się wbiło. Była szansa. Na osłodę organizowaliśmy później ćwierćfinał Festiwalu Muzyki Nastolatków. Trwało 3 dni, wygrała Halina Frąckowiak. Jak by kto znał.