Starsi mieszkańcy Elbląga pamiętają bogactwo rzadkich gatunków krzewów i kwiatów, które po wojnie pozostały w spadku elblążanom. Z rozżaleniem wspomnieć można choćby 2-3-metrowe, mrozoodporne gatunki róż, obfitym kwieciem zdobiących park przez całe lato, po których ślad zaginął…
Może właśnie ogród botaniczny z prawdziwego zdarzenia mógłby stanowić dodatkową atrakcję miasta, uzupełniającą ofertę starówki po której coraz szybciej przemykają turyści. Konieczność przemieszczenia się i dodatkowego zwiedzania w zupełnie przyjemnym otoczeniu zachęciłaby turystów do pozostania w mieście przynajmniej na nocleg, co przysporzyłoby klientów hotelarzom. Dodatkowo miasto zyskałoby świetną placówkę edukacyjną dla dzieci i młodzieży, które mogłyby uczyć się botaniki i geografii na „żywym organizmie”. Może jest to kwestia warta przemyślenia dla nowych radnych lub na forum elbląskiej dyskusji o inwestycjach w mieście?
Co w stolicy województwa chcą zrobić
Ogród botaniczny w Olsztynie, według przeprowadzonych w ostatni poniedziałek konsultacji naukowców i architektów, ma mieć na swoim terenie małe jeziorko z roślinnością wodną i okołowodną, ogród z roślinami biblijnymi sprowadzonymi z Ziemi Świętej oraz chińską herbaciarnię. Olsztynianie chcą sfinalizować swój projekt w rok. Czy im się uda? Zobaczymy.
Szczególnie, że jak informuje „Gazeta Olsztyńska”, miasto nie ma jeszcze zatwierdzonego planu zagospodarowania przestrzennego dla proponowanego na ogród terenu.
Elbląg takimi terenami dysponuje. Pomysłów na skomponowanie oryginalnych kompozycji roślinnych charakterystycznych dla różnych stref klimatycznych na pewno też by nie zabrakło. Tylko czy jest możliwe w mieście szybkie działanie administracyjne, pozwalające na urocze zagospodarowanie zaniedbanych terenów? I czy możliwa jest przychylność mieszkańców dla takiej inwestycji? Ciekawe, co Państwo myślą…
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter