A moim zdaniem... (od najstarszych)
Miasto wyda pieniądze na place zabaw dla dzieci, które staną ( place zabaw ) pijalnią piwska dla meneli i "wyrośniętej młodzieży", ubikacją dla nich oraz dla psów i kotów. Wreszcie właściciele zwierzą będą mieli gdzie wyprowadzać swoje pupile. A dzieciaki - no cóż po staremu bawić się będą w piaskownicy z odchodami po zwierzęcymi, wśród rozbitych flaszek po piwie i przekleństw, ale włodarze miasta powiedzą - myśmy swoje zrobili. Żeby było jasne - to nie pan prezydent miasta, ani żaden urzędnik nie mają pilnować porządku na placach zabaw ale MY, mieszkańcy osiedli i rodzice maluchów. Reagować na meneli, chamstwo młodzieży i właścicieli psów i kotów, inaczej będzie po staremu. Nie bać się i dzwonić do straży miejskiej lub policji, przyjadą, pomogą, wiem to z autopsji.
Problem z placami zabaw dobrze rozwiązała spółdzielnia za politechniką. Ogrodzone place zabaw dla najmłodszych, gdzie nie ma problemu ze starszą młodzieżą, ani tym co po sobie zostawiają. Oni mają dla siebie boisko do koszykówki czy też stoły ping-pongowe i jakoś ludziom to nie bardzo przeszkadza zę tam przesiadują. Tak samo jest z czworonogami, które są wyprowadzane na nieużywane tereny. To wszystko zależy od ludzi czy docenia to co mają i będą szanowali się nawzajem, bo każdy chce mieć miejsce to odpoczynku czy też przesiadowania na osiedlach.