UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Księgowa w dużej spółdzielni jest de facto operatorką komputera, która wykonuje co miesiąc to samo. Prawda jest taka w przypadku księgowych że im większa firma tym mniej wiedzy. Gdyby taka trafiła do małej firmy to by ZGINĘŁA, bo na raz musiała by mieć wiedzę o VAT, podatku dochodowym, płacach, ZUS a nie daj boże trafiła by się akcyza. Zrobienie bilansu leży poza zakresem możliwości większości tych kobiet. Taka osoba zatrudniona w biurze rachunkowym nie dostanie więcej niż 1200,- PLN. Podobnie jest z innymi waszymi fachowcami, którzy zbyt wiele nie robią, bo w międzyczasie muszą zrobić prywatną robótkę, często w domu spółdzielcy. Gdyby trafili do prywatnej firmy to albo pracują i wypracują jakiś zysk, albo do widzenia bo nikt nie będzie utrzymywał pracownika do którego trzeba dopłacać. Dlatego im więcej prywatnego tym lepiej, bo wtedy jest to oparte o zdrowy rachunek ekonomiczny.
Panpikuś