Napad, po którym wpadli rabusie, miał miejsce 3 listopada o godzinnie 21.40 w sklepie spożywczym przy ulicy Niepodległości. Do sklepu weszło dwóch mężczyzn w kominiarkach i grożąc użyciem broni sterroryzowali ekspedientkę i zabrali z kasy prawie 1 600 zł. Zaraz po zgłoszeniu funkcjonariusze byli na miejscu, przesłuchali świadków, jak również poprzez pracę operacyjną zdobyli informacje, dzięki którym doszło do zatrzymań. Bandyci nie spodziewali się wizyt policjantów w mieszkaniach.
- Czterech mężczyzn zostało zatrzymanych u szefa grupy przy ulicy Suwalskiej, jeden w mieszkaniu przy ulicy Żyrardowskiej w Elblągu – informuje Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. - Właśnie w mieszkaniu szefa grupy policjanci zabezpieczyli między innymi: kominiarki, pistolet - wiatrówkę (przykład atrapy broni palnej poniżej) oraz 1 600 zł.
[fotoc]
Mężczyźni przyznali się do dokonania dwóch napadów na sklepy
przy ul. Ogólnej i Niepodległości. Cała piątka usłyszała wczoraj (5 listopada) zarzuty rozboju, za co grozi kara nawet do 12 lat więzienia.
Zatrzymani to młodzi mężczyźni (najmłodszy skończył niedawno 17 lat), wszyscy mieszkają w Elblągu. Nie byli wcześniej karani za podobne przestępstwa.
- Właśnie dlatego ich wykrycie było trudne – wskazuje Jakub Sawicki. – Byli nie karani, zorganizowani, a dodatkowo mieli skaner radiowy na częstotliwość oficera dyżurnego. Do zatrzymania doszło dzięki pracy operacyjnej elbląskich kryminalnych.
Sąd Rejonowy w Elblągu na wniosek policji i prokuratury zastosował areszt tymczasowy na okres 3 miesięcy wobec: 17-letniego Wojciecha S., 20-letniego Krzysztofa G., 18-letniego Mateusza P., 19-letniego Krzysztofa H. oraz 23-letniego Adama G.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Elblągu.