A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
a co za różnica czy ja przejeżdżam na rowerze przez pasy czy ten rower przeprowadzam? Czy jak prowadzę rower to mnie lepiej widać, czy mnie wtedy kierowca nie walnie? Wielokrotnie można przeczytać o tym jak to pieszy wtargnął na pasy, albo rowerzysta. Ludzie po to są pasy, na nich spotkać można: pieszego lub rowerzystę!!! Proste! nie spotkacie tam słonia ani innego samochodu, wiec podjeżdżając do zebry należy zwolnić, obserwować, oraz stosować zasadę ograniczonego zaufania (o ile wiecie co to jest). Pasy to miejsce święte dla pieszego i rowerzysty.
do kierowcy, pieszego. .. gdyby rowrzyści i piesi postępowali wg. kodeksu ruchu drogowego(tam wyraźnie nakreśla się kiedy i gdzie i w jaki sposób pieszy może wtargnąć na jezdnię), to byliby bespieczni. wymaga się od kierowców znajomości przepisów, a piesi to co, patrzy w komórkę i włazi na drogę a przejście 2metry dalej. ..
Jak to!!! Przecież PIESZY WTARGNĄŁ na przejście dla pieszych i jest sobie sam winny! To słownictwo rodem z PRL-u to chetnie przejmowane przez naszych policjantów! I. .uj kogo obchodzi, że pieszy na przejściu ma BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo! A "kierowca" tego Golfa miał zapewne naście lub dwadzieścia parę lat?
racja są przepisy dla pieszych, tylko ile trzeba stać przy pasach zeby przejść na drugą stronę
jest bardzo mało kierowców którzy się zatrzymują jak widzą pieszego przy przejściu.
Tak jak kierowcy jeżdzą nie przepisowo przez miasto czyli powyżej 50,tak i rowerzysści wjeżdzają jak wariaci na pasy. A pasy są święte ale dla normalnych ludzi tak jak i droga dla kierowców. Przestrzegajmy przepisów wszyscy i będzie dobrze.
kiedy podczas kursu na prawo jazdy, chcialam zatrzymac sie przed przejsciem dla pieszych na 12 Lutego, bo stalo tam pare osob, instruktor powiedzial "niech pani jedzie dalej, moze tylko tak sobie stoja". Powinny byc wysokie mandaty za niezatrzymanie sie przed przejsciem, przy ktorym stoja jacys ludzie. Nie trzeba wnikac, czy chca przejsc, czy nie. No i niestety, ale trudno jest przejsc na druga strone ulicy, na ktorej nie ma swiatel. Jesli ktos biega po ulicy, tam gdzie przejscia nie ma, to chyba nie znaczy ze trzeba tego kogos najechac.
Masz racje, ale do momentu kiedy taka osoba wskoczy (nie przejdzie bo to jest różnica) ci w ostatniej chwili, kiedy już nie zdążysz wychamować mimo że jedziesz przepisowo po woli i ją potrącisz. Wszyscy musimy uwarzać i być po prostu ludzmi.
To że mam przed sobą pasy nie znaczy że mam prawo przejść na czerwonym świetle co często się zdarza.
dobrze że chodniki są dla pieszych drogi dla rowerów a ulice dla samochodów. Tylko piesi łażą gdzie popadnie rowerzyści jeżdżą jak chcą i byle gdzie za to samochodem potrącisz kogoś na ulicy to wina kierowcy. Święte krowy obudzić się trzeba i zacząć uważać bo samochody są troszką mocniejsze od ludzi
Jeżdze na rowerze, jeżeli miałbym przeprowadzac rower przez wszystkie przejscia to jeżdzenie rowerem straciło by sens, ponieważ przejścia dla pieszych są co kilkaset metrów czyli co kilkanaście sekund bym musiał zejść przejść i wejść. Tym osobą, którzy tak bardzo chcieliby aby kazdy rowerzysta przeprowadzał rower przez każde przejscie, proponuje wsiąść na rower przejechac 10-15 km i zobaczymy czy nie bedzie to frustrujące przeprowadzac rower do 5 sekund :). Pozdrawiam !