Olimpia nie dała rady Pogoni (piłka nożna)

14
30.07.2009
Olimpia nie dała rady Pogoni (piłka nożna)
Olimpia nie dała rady Pogoni (fot. PS)
Trzy gole, dwie czerwone kartki, dogrywka i w konsekwencji pożegnanie z Pucharem Polski. Tak w największym skrócie można podsumować środowy pojedynek Olimpii Elbląg ze szczecińską Pogonią. Elblążanie po 120 minutach walki przegrali ostatecznie 1:2 i zakończyli swoją pucharową przygodę w tym sezonie. Zobacz fotoreportaż.
Mecz z Pogonią był bez wątpienia piłkarskim wydarzeniem w Elblągu. Na trybunach pojawił się prawie komplet publiczności, która od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego nie mogła narzekać na brak emocji. Grający w I lidze goście przyjechali do Elbląga po zwycięstwo i musieli się solidnie napracować na osiągnięcie takiego wyniku.
   Od początku spotkania inicjatywa należała do zespołu Piotra Mandrysza, portowcy rozgrywali piłkę, grali atakiem pozycyjnym, a elblążanie skupili się na zabezpieczeniu własnej bramki, czyhając na okazję do kontry. Te okazje z biegiem czasu zaczęły się pojawiać, a gospodarze niesieni głośnym dopingiem poczynali sobie coraz śmielej na boisku. W 26. minucie stadion przy Agrykola eksplodował. Akcję lewą stroną boiska przeprowadził Marek Zawada, podał futbolówkę na 23 metr do Łukasza Pietronia, a pomocnik Olimpii bez zastanawiania huknął w stronę bramki Radosława Janukiewicza. Piłka minęłaby światło bramki, ale na jej drodze stanął Anton Kolosov, który przytomnie dołożył głowę i skierował ją do siatki wprowadzając w euforię ponad dwuipółtysięczną rzeszę elbląskich sympatyków piłki nożnej. Trzy minuty po objęciu prowadzenia szanse Olimpii na osiągnięcie korzystnego wyniku wzrosły, gdyż arbiter wyrzucił z boiska Piotra Petasza z Pogoni, który w chamski sposób zaatakował Kolosova, uderzając go w twarz. Decyzja sędziego była jak najbardziej słuszna, ale nie wpłynęła w znaczący sposób na przebieg wydarzeń na boisku. Grająca w dziesiątkę Pogoń nadal posiadała inicjatywę i dominowała na boisku, choć nie stwarzała zbyt wielu dogodnych do zdobycia gola sytuacji. Działo się tak dlatego, bo bardzo dobrze funkcjonowała elbląska defensywa, w której prym wiódł Paweł Jurgielewicz. Najgroźniej pod świątynią Krzysztofa Hyza zrobiło się w 43. minucie spotkania, po rzucie wolnym z 24 metra egzekwowanym przez Olgierda Moskalewicza. Hyz miał problemy przy mocno bitej piłce, ale ostatecznie sobie poradził ze strzałem i pierwsza część meczu zakończyła się niespodziewanym prowadzeniem olimpijczyków.
   
   Faworyt nie zawiódł, ambicja nie wystarczyła
   W przerwie meczu trener Pogoni dokonał dwóch zmian, które miały ogromny wpływ na późniejszy przebieg spotkania. Na boisku pojawili się Tomasz Parzy (zastąpił Łukasza Wróbla) i Mikołaj Lebedyński (za Piotra Dziubę). Obaj wnieśli mnóstwo ożywienia w poczynania Pogoni i przyczynili się do jeszcze większej przewagi zespołu ze Szczecina. Obaj mieli również udział przy bramkach dla gości. Parzy w 50. minucie przedarł się z piłką w okolice pola karnego Olimpii i dośrodkował do stojącego na 10 metrze Piotra Prędoty, który nie miał problemów z pokonaniem elbląskiego bramkarza i doprowadził do remisu. Dość przypadkowa bramka wpłynęła demobilizująco na zawodników z Elbląga, którzy nie mogli znaleźć sposobu na dobrze dysponowaną i zmobilizowaną wyrównującym golem Pogoń. Goście próbowali pójść za ciosem, by rozstrzygnąć mecz w regulaminowym czasie gry, ale Olimpia mądrze i skutecznie rozbijała wszystkie ataki szczecinian. Najgroźniej pod elbląską bramką zrobiło się w 75. minucie, ale najlepszy w szeregach Pogoni Moskalewicz w decydującej fazie akcji w polu karnym pogubił się i elblążanie mogli odetchnąć. Olimpia miała również swoją okazję w samej końcówce, kiedy to Paweł Nowacki groźnym uderzeniem sprzed linii 16 metrów zaniepokoił Janukiewicza. Więcej goli do końca regulaminowego czasu gry nie padło i stało się to, czego chcieli uniknąć obaj trenerzy – ich podopieczni musieli rozegrać dogrywkę. Tą znacznie lepiej znieśli pierwszoligowi zawodnicy ze Szczecina, którzy w 106. minucie zdobyli drugiego gola zdobytego przez Lebedyńskiego, który uprzedził obrońców w polu karnym i nie zmarnował sytuacji sam na sam z Hyzem. Chwilę po bramce na 2:1 dla Pogoni drugi żółty kartonik ujrzał Jurgielewicz i liczebność obu ekip się wyrównała. Do końca spotkania żółto-biało-niebiescy ambitnie walczyli o zmianę niekorzystnego rezultatu, mieli dwie okazje bramkowe ale obu nie wykorzystali (Mateusz Roszak, Paweł Nowacki). Szczególnie szkoda sytuacji Nowackiego z 118. minuty, kiedy to filigranowy pomocnik Olimpii znalazł się oko w oko z golkiperem Pogoni, ale na 5 metrze nie zdołał opanować piłki i nie oddał strzału. Do końca dogrywki Pogoń skutecznie kontrolowała wynik i to ona awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski, w której zmierzy się z Kotwicą Kołobrzeg.
   Pomimo przegranej kibice elbląskiego zespołu oklaskami podziękowali po meczu piłkarzom Olimpii za walkę, ambicję i zaangażowanie włożone w pojedynek z Pogonią.
   [fotoc]
   
   Co dalej?
   W czwartek trener Arteniuk dał swoim zawodnikom wolne, które mają wykorzystać przede wszystkim na odpoczynek i odnowę biologiczną po 120 minutach środowej walki. W najbliższą sobotę 1 sierpnia o godz. 17 Olimpię czeka prestiżowy wyjazdowy pojedynek z OKS 1945 Olsztyn. Olsztynianie w środę również grali mecz Pucharu Polski, ale potraktowali go mniej poważnie od Olimpii. Daleki od optymalnego skład OKS-u uległ 1:2 rezerwom IV-ligowej Bytovii Bytów i olsztyński zespół, podobnie jak Olimpia, zakończył pucharową przygodę. Luźne podejście do pucharu i mniejsza strata sił zespołu Jerzego Budziłka jest niewątpliwie handicapem dla OKS-u przed sobotnim meczem.
   
   Olimpia Elbląg – Pogoń Szczecin 1:2 (1:0, 1:1)
   1:0 - Kolosov (26.), 1:1 - Prędota (50.), 1:2 - Lebedyński (106.)
   Olimpia: Hyz – Stawiński (110. Wolański), Treszczotko, Jurgielewicz, Łożyński, Wróblewski, Stankiewicz, Stróż, Pietroń (54. Nowacki), Zawada (71. Roszak), Kolosov
   Pogoń: Janukiewicz – Wróbel (46. Parzy), Nowak, Dymek, Petrik, Petasz, Koman, Moskalewicz, Pietruszka (82. Rydzak), Prędota, Dziuba (46. Lebedyński)
   Żółte kartki: Jurgielewicz, Roszak, Wróblewski – Nowak, Lebedyński
   Czerwone kartki: Jurgielewicz (108., za drugą żółtą) – Petasz (29., za uderzenie bez piłki)
   Widzów: 2 600
   
   Komplet wyników rundy przedwstępnej Pucharu Polski:
   Olimpia Elbląg - Pogoń Szczecin pd. 1:2 (1:0, 1:1)
   Gryf Kamień Pomorski - Nielba Wągrowiec 0:2
   Olimpia Grudziądz - Elana Toruń 2:1
   Piast Kobylin - Czarni Żagań 3:1
   Warmia Grajewo - Zawisza Bydgoszcz 1:0
   Bytovia II Bytów - OKS 1945 Olsztyn 2:1
   Pogoń Świebodzin - Kotwica Kołobrzeg 1:2
   Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie - MKS Kluczbork 0:2
   Wisła Puławy - Wigry Suwałki 2:0
   Mazur Karczew - ŁKS Łomża 3:0
   Ruch Zdzieszowic - Unia Janikowo pd. 1:0
   Omega Kleszczów - Jarota Jarocin pd. 2:1
   Korona II Kielce - Ślęza Wrocław 3:0
   Ruch Radzionków - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:0
   Resovia Rzeszów - Raków Częstochowa 3:1
   Unia Tarnów - GKS Tychy 0:2
   Lechia Zielona Góra - Victoria Koronowo 3:1
   Polonia Słubice - Chemik Police 5:0
   Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec 0:1
   Jeziorak Iława - Ruch Wysokie Mazowieckie 2:1
   Stal Poniatowa - Start Otwock pd. 3:4
   Concordia Piotrków Trybunalski - Sandecja Nowy Sącz 2:4
   Hetman Zamość - Sokół Aleksandrów Łódzki 5:1
   Przebój Wolbrom - Górnik Wieliczka 4:2
   Nida Pińczów - Kolejarz Stróże pd. 1:1 (3:5 k.)
   Okocimski Brzesko - Pelikan Łowicz 1:0
   
BAR

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
A oni myśleli o pucharze Polski ??? hehehehehe kawał dnia, szkoda kasy którą dał prezydent elblaga
Drugin (2009.07.30)

info

0  
  0
Beniaminek II Ligi o maly wlos wygral z beniaminkiem I ligi. Prawie mielismy sukces. .. BRAWO ZA MECZ!
(2009.07.30)

info

0  
  0
no ludzi to ładnie było
sporo (2009.07.30)

info

0  
  0
dobry mecz, ludzie od oprawy widowiska również się starali no i pierwszy strzał i gol!!!
Olimp (2009.07.30)

info

0  
  0
no i co że przegrali!!!!! dla mnie są zwycięzcami za to że w ogóle próbowali. .. a to że Pogonia Szczecin byla teraz lepsza to nie ich wina. .. MECZ I GRĘ NASZYCH PIEKARZY OCENIAM NAJWYŻEJ; **** możne innym razem uda im sie. .. Powinniśmy być z nimi a nie dogadywać im takie głupie teksty. Ci co Im dogadują porostu zazdroszczą że SA dobrzy i to właśnie Oni grali 120minut na murawie i dawali z siebie wszystko!!!
MIKUŚia (2009.07.30)

info

0  
  0
HA! Wiedzialam, ze przegraja; D
-.- (2009.07.30)

info

0  
  0
mecz mogl sie podobac, ale to co robili sedziowie to przechodzi ludzkie pojecie. glowny nie gwizdal ewidentnych fauli, zeby pozniej zagwizdac faul ktorego nie bylo. liniowy pokazuje spalonego 3 krotnie mimo, ze go nie ma, ale uznaje bramke dla olimpii strzelona ze spalonego. szkoda gadac.
pjs2 (2009.07.30)

info

0  
  0
Przecież to są zwykłe łamagi! nie potrafią wygrać marnego meczu! Tylko kasę marnują którą prezydent daje.
bleee (2009.07.31)

info

0  
  0
Olimpia buahahahahahahahahahahah :] -_- żal
buahahahah :D (2009.07.31)

info

0  
  0
Może to żenujące było kiedyś jak Elbląg jakaś wioska męczyła, że przyjeżdzali trzecioligowcy, to nasi bohaterzy myśleli tylko o sobie jacy to oni zmarnowani, zabiegani, że tyle ludzi przyjdzie, a wślizg im nie wyjdzie itd. Teraz jest zabawa w piłke, a przy tym pieniądze, kibice wpajają mieszkańcom patriotyzm, jakieś wartości dla zdrowia, a nie tylko żeby kląć i narzekać jak mizernie grają. Prezydetn też już nie ma zamiaru ładować ciągle kupe kasy tylko zainwestuje w porządny stadion z funkcjonalnym zapleczem, który zarobi i na bałaganiarzy w MOSiRze etc. Trzeba kibicować takiemu przedsiębiostwu, zeby klub stał się spółką akcyjną, niech trybuny będą pełne i panuje pozytywna atmosfera.
elblą-żanka (2009.07.31)

info

0  
  0