Zamysł był prosty - wspólnie, ale zupełnie samotnie wypić herbatę z filiżanki, zjeść ciastko i poczytać gazetę. Żaden z uczestników akcji nie dał po sobie poznać, że przybył do „Ogrodów” w wiadomym celu. Wmieszani w tłum niby nieświadomie, punktualnie o godzinie 17 usiedli na podłodze i delektowali się ciepłym napojem, zajadając przy tym ciasteczka. Ktoś mógłby powiedzieć, że to głupie, a ktoś, że w Anglii robią tak wszyscy - i właśnie o to chodzi! Zamknięci na innych ludzie spacerujący zostali tym sposobem sprowokowani do reakcji, do złamania codziennej obojętności wobec świata.
[fotor]
Szkoda, że tylko na chwilę. Na parę minut poddali się emocjom - uśmiechali się, krytykowali, przeganiali, a inni przystawali i patrzyli z niedowierzaniem. Cokolwiek, co nieco odbiega od normalności, budzi skrajne emocje. Niezwykli patrzeć na ludzi, którzy niczym gołębie wykonują to samo.
Dla nich samych nie ma jednoznacznego uzasadnienia, dlaczego to robią. Choćby klaskali, tupali, okładali się poduszkami i gazetami, czy strzelali do siebie z pistoletów na wodę - dla jednych to będzie zabawa, dla innych przesłanie, albo zwyczajna integracja ze światem - wystarczy dopisać odpowiednią etykietkę. Antynormy stają się jednak coraz bardziej popularne w świecie globalizmu, nieustannej urbanizacji i czasie, kiedy człowiek przestaje widzieć cokolwiek poza swoim życiem i swoimi problemami. Można iść śladem teorii rozbitych okien, gdzie choćby najmniejszy czynnik budzi do życia machinę reakcji - przekładając na próbę odnalezienia idei flash mobu -
zwrócenie uwagi na anormalne zachowanie obcych ludzi może w przyszłości zaowocować w większą wrażliwość przechodnia na krzywdę ludzką (zasłabnięcia na ulicach, kradzieże, czy napady). Dla większości jest to jednak poszukiwanie czystej przyjemności i nie mają poza tym żadnego celu. O kolejnych akcjach Elbląskiego Stowarzyszenie FM można dowiadywać się od samych organizatorów i poprzez forum elbląskiego FM.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter