Sąd potraktował oskarżonego łagodnie, bo uznał, że mężczyzna w chwili zdarzenia miał znacznie ograniczone możliwości pokierowania swoim zachowaniem. — Pięć lat więzienia nie jest wystarczającym zadośćuczynieniem dla rodziny zamordowanego za cały ból, który czuli i czuć będą jeszcze przez lata — uważa była żona ofiary.
— Nikomu z rodziny ten wyrok się nie podoba. Jest zdecydowanie za niski — dodaje kobieta. — Zadowoleni jednak jesteśmy przynajmniej z tego, że sąd nie przychylił się do wniosku adwokata oskarżonego i nie uznał tego zabójstwa za obronę konieczną, co byłoby bzdurą.
Wyrok nie jest prawomocny.
/źródło: Dziennik Elbląski/
Zobacz także:
Sprawa o zabójstwo za zamkniętymi drzwiami.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter