W sprawie śmierci młodej matki

76
20.07.2009
W sprawie śmierci młodej matki
Kobieta zmarła w szpitalu wojewódzkim po porodzie. Jej partner obwinia personel, sprawą zajęłą się prokuratura (fot. rp)
W ubiegłym tygodniu po porodzie w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu zmarła 24-letnia kobieta. Dziecko żyje. Partner zmarłej i ojciec małej dziewczynki złożył dziś (20 lipca) w Prokuraturze Rejonowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez personel szpitala.
Napisała do nas koleżanka zmarłej 24-latki.
   „Moja koleżanka Ania trafiła do nowego szpitala by urodzić pierwsze dziecko. Nic nie zapowiadało żadnego nieszczęścia. Urodziła przez cesarskie cięcie ok. godz. 23. Dziewczynkę Olimpię. Jest cała i zdrowa... lecz jej Mama już nie żyje. Nad ranem dostała obrzęku serca, obrzęku mózgu, reanimowali ją godzinę, i nie wyszła już z tego. (…) Zastanawia mnie jedno i nie daje spokoju, czy lekarze zrobili co trzeba, czy położne doglądali pacjentki po porodzie.”
   Koleżanka twierdzi też, że podobno zmarła miała wcześniej problemy z sercem.
   O śmierć 24-latki jej rodzina obwinia personel szpitala. Dziś (20 lipca) rano do Prokuratury Rejonowej w Elblągu wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
   - Zawiadomienie złożył partner zmarłej – mówi prokurator Sławomir Karmowski, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Elblągu. – Zlecona została sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona w środę w Akademii Medycznej w Gdańsku. Zabezpieczamy też dokumentację medyczną.
   Szpital nie chce wypowiadać się na temat tej sprawy. Wystosował oświadczenie, w którym czytamy:
   „W nawiązaniu do informacji dotyczących zgonu jednej z pacjentek Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu, która przebywała w Szpitalu w związku z porodem, uprzejmie informuję, że sprawa ta nie może być przedmiotem publicznych komentarzy ze strony Szpitala, z uwagi na ustawowy obowiązek zachowania w tajemnicy danych dotyczących pacjentki, a także danych związanych z procesem diagnostyczno-leczniczym. Dane te składają się na dokumentację medyczną pacjentki, która z mocy prawa nie jest udostępniana podmiotom trzecim, w tym mediom. Dostęp do danych zawartych w dokumentacji medycznej mogą uzyskać jedynie podmioty ustawowo uprawnione, jak np. prokuratura i sądy, o ile prowadzone będzie stosowne postępowanie”. Oświadczenie podpisała dyrektor szpitala Elżbieta Gelert.
   Ojciec nie mógł zabrać dziecka do domu, bo nie był mężem 24-letniej Anny. 
   - Procedury zmuszają nas w tym momencie do oczekiwania na decyzję sądu, komu szpital ma wydać dziecko – informuje Anna Kowalska, p.o. rzecznika prasowego szpitala wojewódzkiego.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Dlaczego zniżacie się do poziomu tego konkurencyjnego szmatławca?
(2009.07.20)

info

0  
  0
Wg mnie jest ogromna różnica w stylu podejścia do tej sprawy.
(2009.07.20)

info

0  
  0
do poprzednika - zauważ jak wyważony jest ten artykuł, w przeciwieństwie do pieniactwa tzw. konkurencji.
(2009.07.20)

info

0  
  0
Kruk Krukowi. .. .. i tak sie sprawa rozmyje. .. .. ostatnia rzecz w naszym Kraju to. .sprawiedliwosc dla szarego człowieka
croll (2009.07.20)

info

0  
  0
to było do poprzednika poprzednika; -)
(2009.07.20)

info

0  
  0
ogromna tragedia, a za Szpital Wojewódzki, a w szczególności oddział ginekologiczny powinni się wziąć. Tam to jest dopiero taśma, wszystko tylko chcą wyciąć, kroić, odciąć, a tu. .. .taka tragedia. Masakra
zniesmaczona:( (2009.07.20)

info

0  
  0
Wyważony czy nie, komentarze już nie będą wyważone, zaraz się zbiegnie bydło żądne sensacji.
(2009.07.20)

info

0  
  0
Kto ocenia ten szpital że w Rzepie zajmuje dobre miejsca.
Pajent (2009.07.20)

info

0  
  0
szmatlawiec nie jest konkurencyjny, bo wiele artykulow jest napisanych przez ta sama osobe "na chwile obecna", tym razem popieram jednak akcje
(2009.07.20)

info

0  
  0
Bardzo, bardzo wspólczuje. W szpitalu są lekarze i pielęgniarki M-A-G-I-S-T-R-Y po 1 1/2 rocznych studiach. Tragedia, czuja się w szpitalu tak, jak by to one były lekarzami. Np. potrafią na noc zostawić przy matce dziecko i żadna z nich przez całą noc nawet nie wejdzie do pokoju, żeby sprawdzić czy wszystko jest w porządku z dzieckiem, nie mówiąc już o matce. W nocy śpią a w dzień pokój socjalny /stół zastawiony słodkościami/. Byłam w szpitalu dzisiaj 4-godziny w żadnym pokoju z pacjentami pielęgniarki nie zobaczysz /trzeba dzwonić/ a płacą im za pracę /tak jak nam / a nie za odpoczynek, one mają normowany m-c pracy. Współczuję jedynie instrumentariuszkom na salach operacyjnych, bo one naprawdę są zmęczone
mami (2009.07.20)

info

0  
  0