Można więc się poczuć jak w filmie „Truman Show”. Oczywiście te kamery mają na celu dać nam bezpieczeństwo a nie rozrywkę innym. Choć wchodząc do nowych tramwajów, praktycznie każdego sklepu czy odpoczywając na placu Kazimierza Jagiellończyka, coś stale nas monitoruje. Można zatem poczuć dyskomfort.
Gdzie jest granica między bezpieczeństwem a inwigilacją? Czy niedługo, idąc do parku z dziewczyną, będę czuł na sobie czyjeś spojrzenie zza monitora ? Kamer jest naprawdę dużo tylko nie zdajemy sobie z nich sprawy.
[fotor]
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter