Pasażer też człowiek

27
26.01.2009
Pasażer też człowiek
Jeden z autobusów linii nr 13 (fot.rp).
Każdy z nas miał nieprzyjemną przygodę w autobusie czy tramwaju, ale pytanie - czy z kierowcą w roli głównej? Ostatnio do naszej redakcji zgłosił się człowiek oburzony zachowaniem kierowcy autobusu linii 13.
Pasażer usłyszał pod swoim adresem stek obraźliwych słów tylko dlatego, że chciał dostać się do środka przez przednie wejście. Na prośbę pana Ryszarda postanowiliśmy zająć się tą sprawą. A oto jego relacja wydarzeń: „Na przystanku było sporo pasażerów, więc ustawiłem się przy pierwszych drzwiach z napisem „wejście”, aby dostać się do autobusu. Niestety, nie było to możliwe, bo kierowca mimo dawanych przeze mnie znaków nie otworzył tych drzwi. Do autobusu zmuszony byłem wsiąść środkowymi drzwiami. Po wejściu do autobusu podszedłem do kierowcy i zapytałem, dlaczego nie otworzył przednich drzwi, przy których wisi przecież tabliczka „wejście”. W odpowiedzi usłyszałem bardzo niegrzeczną odpowiedź, że ja jadę 5 minut, a on jeździ cały dzień i nie będzie dla mnie, jednego pasażera, otwierał drzwi i marzł. Na to mu odpowiedziałem, że skoro przy drzwiach jest napis „wejście”, jego obowiązkiem jest otworzyć i wpuścić pasażera, a po drugie - jestem starszym człowiekiem i inwalidą i choćby z tego powodu zobowiązany jest do otworzenia drzwi i wpuszczenia mnie jako pasażera. W odpowiedzi zamiast słowa przepraszam, usłyszałem stek obraźliwych słów, począwszy od ch..., a skończywszy na wyzwaniu od starych esbeków, ubeków i temu podobnych.” Nasz czytelnik złożył także skargę w Zarządzie Komunikacji Miejskiej. W celu wyjaśnienia tego incydentu zadzwoniliśmy do pani kierownik działu organizacji ruchu ZKM, by dowiedzieć się, jakie kroki zostały poczynione. Skarga na niekulturalnego kierowcę wpłynęła do ZKM już trzy dni wcześniej i dotarła do dyrektora ZKM. Następnie została przekazana do Autobusowych Linii Prywatnych ALP, które obsługują tą linię. - Czasami w takich przypadkach dochodzi do konfrontacji kierowcy z poszkodowanym pasażerem, by dotrzeć do prawdy. Standardową procedurą jest potrącenie premii w sytuacji, gdy udowodni się kierowcy uchybienia w pracy – powiedziała pani kierownik działu organizacji ruchu ZKM. Na pytanie, czy istnieje możliwość ukarania kierowcy naganą, usłyszałam odpowiedź, że to zależy od spółki ALP. Przewoźnik musi w ciągu dwóch tygodni rozpatrzyć skargę i powiadomić o wyniku zainteresowanego. Stanowisko Autobusowych Linii Prywatnych w tej sprawie nie poznaliśmy, gdyż ich szefowie nie chcą wypowiadać się na ten temat. - Nie będziemy udzielać żadnych informacji. O rezultacie powiadomimy tego człowieka i Zarząd Komunikacji Miejskiej – powiedział pracownik spółki ALP. W takim razie czekamy na pozytywne zakończenie sprawy.
Anieze

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
1,2,3,4
(2009.01.27)

info

0  
  0
sleepo wypadki, samobójstwa, gwałty i inne nieszczęścia ludzkie są ważniejsze ? Ile to można czytać tak podłych informacji? Przejdź się może na cmentarz i popatrz ilu ludzi odchodzi.
(2009.01.27)

info

0  
  0
Bardzo dobrze, że ktoś wreszcie o tym napisał, nie wiem czy chodzi o tego samego kierowce, ale ja też byłam wiele razy świadkiem nie ładnego odzywania się do pasażerów i obgadywania ich z kolegą który przy nim stał. O pasażerach mówił między innymi że jeszcze jeden taki wysyp i już spokój będzie, do mnie też nie ładnie sie odezwał bo przez swoje gadanie nie zrozumiał jaki bilet chcę. Mówię o panu trochę grubawym z wąsem, często jeżdzi autobusem z tyłu oznaczonym 036.
czytelniczka. (2009.01.27)

info

0  
  0
Podejrzewem, że to ten sam szofer ciemniak co wyjeżdża z zatoczek jak świnia.
(2009.01.27)

info

0  
  0
Zawódkierowcy autobusu jest jednym z najbardziej stresowych zawodów na świecie. .. Powinniście to również uszanować. ..
(2009.01.27)

info

0  
  0
Niestety, to prawda. Jest jeden kierowca, pracujący w spółce ALP, który traktuje autobus jako własność prywatną, miałem kiedyś podobną sytuację z tym Panem związaną. tyle, ze ja chciałem wysiąść z autobusu. tym bardziej, że mam prawo dokorzystania z przednich dzwi pojazdów komunikacji miejskiej będąc osobą niepelnosprawną. W odpowiedzi uszłyszałem od kierowcy, że :"dzwi nie otworzy bo marznie "/I tak więc, po zwróceniu uwagi, minęło parę dni. Nie tak dawno, bo w gródniu, w niedzielę rano musiałem pojechać do Warszawy. Stojąc na przystanku przy ul. Traugutta, gdy wspomniany kierowca autobusu nr 13 o nr bocznym właśnie 094,zauważył mnie z walizkami i złośliwie nie zatrzymal się na przystanku mimo, że oprócz mnie na przystanku stało kilka osób. Może spółka ALP najwyrazniej mogłaby już podziękować temu Panu za pracę, a sam kierowca-proponuję, by przesiadł się zpowrotem na furmankę ?
florek (2009.01.27)

info

0  
  0
Zastanawiam się nad pewną sprawą >ZKM zakupil ostatnio nowy tabor (autobusy i tramwaje). Ciekaw jestem, dlaczego elektroniczne wyświetlacze o trasie pojazdu "nie mówią " ?Byłoby to udogodnienie dla ludzi niewidomych, słabowidzących ale i osób przyjezdnych, nie znających miasta. Tak jest przecież we wszystkich miasach nie tylko w Polsce ale i na świecie (np. Czechy, Praha). A przecież Elbląg nie jest małym miastem?Ciekaw jestem, czym dyrektor ZKM uzasadnia likwidację tych wyświetlaczy montując ekrany w autobusach VOLVO. Te ekrany ponoć mają wyświetlać reklamy o aktualnych promocjach w elbląskich marketach. Co na to PFRON i PZN >moim zdaniem to jest ciekawy wybieg, pojazdy są na gwarancji więc nie wolno na nich umieszczać reklam. dyrektor ZKM wymyślił więc montowanie wewnątrz pojazdów ekrany, które mają wyświetlać reklamy. Zastanawiam się, czy zatem komunikacja miejska służy mieszkańcom czy dyrektorowi spółki ZKM ?Co Państwo na to ?
florek (2009.01.27)

info

0  
  0
Nareszcie ktoś napisał prawdę. Ja poruszam sie na wózku inwalidzkim i ciagle spotykam się z arogancją kierowców, którzy wszystko robią aby zniechecić mnie do jazdy środkami komunikacji miejskiej, tłumacząc że z powodu uszkodzenia podjazdu w autobusie nir moze mnie zabrać. Niestety to prawda, bo w wiekszości tabor zarówno autobusowy jak i tramwajowy nie jest przystosowany do zabierania osób niepełnosprawnych na wózkach. Nie wiem dlaczego ale do pętli tramwajowej na ulicy Druskiej nie jeździ żaden tramwaj niskopodłogowy tz ogórek, uniemozliwjając dojazd w te okolice osobom niepełnosprawnym na wózkach.
(2009.01.27)

info

0  
  0
Odpowiadam osobie zainteresowanej tematem, po moim komentarzu. Zastanawiające jest także to, dlaczego na linii nr 2 nie jezdzi niskopodlogowy tramwaj ?Przecież tramwaj ten dojeżdża do Szpitala wojewódzkiego przy Królewieckiej. tramwaj ten jest -niestety-niedostępny właśnie dla ludzi na wózkach i o kólach. Na pytanie, dlaczego nie jezdzi w tym kierunku "ogórek", otrzymałem odpowiedz, że trzebaby było zmodernizować tory. Ale to nie jest żaden problem techniczny. Bulwersujący jest za to fakt, że "ogórki"nie jeżdżą w kierunku Bażantarni z obawy na dewastację pojazdów >Więc proponuję dyrektorowi, by tramwaje niskopodłogowe w Elblągu jezdziły wyłącznie w koło dyrektora domu. Wtedy na pewno nic im się nie stanie a dyrektor ZKM będzie mial je na oku. pozdrawiam dyrektora ZKM S. p. z. o. o w Elblągu i życzę "dalszych pomysłów "które z pewnością "uszczęśliwią "mieszkańców naszego miasta.
florek (2009.01.27)

info

0  
  0
No w końcu komuś przyszło do głowy, żeby poruszyć temat związany z Komunikacją Miejską w Elblągu!Kultura tej branży pozostawia wiele do życzenia!
(2009.01.27)

info

0  
  0