UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Tydzień temu udało mi się zdać prawo jazdy za drugim razem. Zgadzam się, że jest to (jak narazie) największy stres w moim życiu. Pierwszy raz nie zdałam-z własnej winy (chyba to był stres), ponieważ nie zapięłam pasów wyjeżdżając na miasto (porażka!!). Drugi raz był gorszy, gdyż z czwórki osób, które egzaminator wybrał zostałam tylko ja. Wszyscy oblali na placu. Byłam pewna, że będzie chciał i mnie zdyskwalifikować. Trafiłam na zamknięty przejazd kolejowy, czekałam jakieś 5 minut, z nerwów noga podskakiwała mi pod samą kierownicę :) Potem jakoś poszło, słuchałam uważnie jego poleceń, trzymałam się prawego pasa i takim to sposobem dojechałam (sama) na Lotniczą. Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć, że jestem kierowcą!! Czekam na wydanie dokumentu. Wszystkim zdającym życzę opanowania i spokoju :)
justa-87