Kiedy pojawił się wielki dym na przedłużeniu pasażu handlowego, ludzie zaczęli się przyglądać. Każdy z pieszych zastanawiał, co się stało. Nie widziałem, żeby ktoś chciał zadzwonić po straż pożarną. Na szczęście po kilku minutach ktoś jednak wpadł na ten pomysł. Około godziny 12.50 przyjechał wóz strażacki. Akcja strażaków była prawidłowa: szybka i zdecydowana. Obserwujący zdarzenie (pracownicy przedszkola, właściciele sklepów i przechodnie) udali się do swoich obowiązków. Nikt nie ucierpiał.
[fotoc]
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter