Co to jest downhill?

17
02.06.2008
Co to jest downhill?
W niedzielę w Bażantarni rozegrano zawody rowerowe w kategorii DH (downhill). To propozycja dla miłośników mocnych wrażeń, których dostarcza szybka jazda po trudnej trasie - wąskiej, piaszczystej ścieżce z licznymi kamieniami i korzeniami. Zobacz film.
Downhill z pozoru jest łatwy. Trzeba szybko zjechać z góry na dół, po bardzo trudnej trasie. Na trasie downhillu, na zakrętach, równie często jak tłumy gapiów zdarzają się drzewa. Trzeba je omijać, nie tracąc prędkości i czasu. Zawodnicy jeżdżą na rowerach, które muszą wytrzymywać niezwykłe obciążenia. Historia downhillu związana jest ściśle z historią roweru górskiego. Z czasem, kiedy zaczęto się ścigać w cross country, zaczęto też wyścigi z góry na dół. Ot, tak, dla podniesienia adrenaliny. Rower górski ewoluował. Elementy jego konstrukcji dostosowano specjalnie do tej konkurencji (amortyzatory, hamulce, kierownice itd.). Drgania, jakie wywołuje zjazd z góry po leśnej ścieżce, potrafią roznieść w pył zwykły rower. Od niedawna na trasach ustawia się sztuczne skocznie, które sprawiają, że downhill staje się jeszcze bardziej widowiskowy i niebezpieczny. Dirt natomiast to dyscyplina rowerowa odbywająca się na specjalnie przygotowanym torze (zbudowanego z hop ziemnych - dirtów) z zastosowaniem rowerów BMX lub MTB. Polega na wykonywaniu skoków i w ich trakcie różnych ewolucji w powietrzu. Najczęściej rower dirtowy nie posiada amortyzacji tylnego koła, przerzutek i jest hybrydą BMX i MTB. Ramy dirtowe są na ogół w rozmiarach 13-16, by umożliwić niektóre triki, np. can-can. Rowery do skoków posiadają głównie amortyzację przedniego koła (nie dotyczy BMX) o skoku amortyzatora ok. 80-130 mm. Jednak istnieje również szerokie grono MTB'owców, którzy są zwolennikami sztywnych widelców. Początki dirtu sięgają lat 70. w USA, obecnie jest to jedna z najbardziej widowiskowych dyscyplin sportowych, zdobywająca coraz więcej zwolenników na świecie. Opis trasy, na której rozgrywano zawody: Trasa liczyła wiele przeszkód. Już na samym początku wysoki drop i jedna mniejsza hopka pomiędzy rosnącymi blisko siebie drzewami. Potem kawałek prostej i dwie mniejsze hopki, zaraz za nimi wybicie na boczną ścianę, na której zawodnik musi popisać się techniką, by nie wypaść z trasy. Za nią długa prosta najeżona wertepami i korzeniami, które są zakończone hopką na kształt kickera (wybijającą mocno w górę). Jest to połowa trasy. Na kolejnym odcinku krótka banda i najazd na jedną z największych hopek na trasie - łączna długość wybicia i lądowania to około 10 metrów. Zaraz za nią mniejsza hopka oraz kilka wiraży. Ostatnie metry trasy to przejazd przez dwa mostki położone nad rzeką na których kolarz musiał technicznie w małej przestrzeni skręcić o 90 stopni i dojechać do mety. Trasa liczyła około 1 km.
oprac. PD

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
slaba organizacja ale i tak bukato dal rade :) wkoncu to pierwsze nasze zawody.
Gut3k (2008.06.03)

info

0  
  0
Ty o bukato lepiej nic nie mów. .a szczególnie o zorganizowaniu koncertów ktore sie oczywiscie nie odbyly
na koncerty przyszedłem (2008.06.03)

info

0  
  0
jak sie bierze agregat to sie dzien wczesniej sprawdza czy dziala
(2008.06.03)

info

0  
  0
zespoly potraktowano conajmniej ponizej pasa i wielkie dzieki organizatorom
(2008.06.03)

info

0  
  0
brak słow odnosnie organizacji. .
(2008.06.03)

info

0  
  0
Najlepiej siedzieć przed kompem i marudzić! A WY co zorganizowaliscie?
(2008.06.05)

info

0  
  0
Super, świetnie. Zorganizowaliscie zawody wkładając w nie duże zangażowanie i zapewne niemało wysiłku. Moze nie wszystko zagrało ale nastepnym razem bedzie lepiej. Gdyby więcej osob robiłoby coś nie tylko dla siebie, żyłoby się tu zdecydowanie ciekawiej. Powodzenia!!!
Malwina (2008.06.07)

info

0  
  0
do Organizatorów i Leśniczego jak organizujecie taką świetną zabawę to trzeba po niej posprzątać jak na szlaku się coś stawia (jakąś tam konstrukcję drewnianą) lub kopie dziurę to trzeba to naprawić, zostawić jak było pierwotnie - chyba logiczne?! a nie mieć to w dupie, otrzepać ręce i do domu. nie tylko wy korzystacie z Bażantarnii LAMUSY! Co będzie jak ktoś tam wiedzie i się "rozbije"??? Leśniczy! do roboty a nie jeże karmisz zza okna!
Ambroziak Jan (2008.07.01)

info

0  
  0
Oczywiście zgadzam się z przedmówcą, jestem rowerzystą od wielu lat poruszam się po mieście w ciagu całego sezonu sic! CODZIENNIE ale nie zgadzam się na niszczenie naszej Bażantarni, kto Wam pozwolił niszczyć szlaki turystyczne, zobaczcie jak wygląda niebieski i zielony szlak a szczegolnie zbocza w niektórych dolinkach. Moje dziecko już może niektórych miejsc, bo znikną zniszczone przez quzi zawody. Proszę je organizować poza lasem, będzie tam pewnie większa publika. Biegam po szlakach dla zdrowia, niestety zamiasta zdrowia miożna się tam nabawić po tych zawodach tylko złamania kończyn dolnych lub stłuczeń głowy przez nieusunięte dołki lub "skocznie". Organizator powinien być obarczony nakazem naprawy tych szlaków po zawodach.
Chyliński Tomasz (2008.09.17)

info

0  
  0
tomasz chilinski pisze glupoty bazantarja jest dobra i do zawoduw cylinski zmysla
felek (2008.09.17)

info

0  
  0