22
22.04.2008

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Słuchaj "Daborek"! Jasne, że każdy ma prawo napisać książkę z jego najbardziej prywatnym punktem widzenia. Tylko niech to robi za prywatne pieniądze. Nie wiem kim jesteś, ale wiedz, że nikt nie dał mandatu temu pożal się Boże "zarządowi" do wywalania klubowej kasy na takie "dzieła".
maine coon (2008.04.19)

info

0  
  0
Nie miałem jeszcze tej książki w ręku i nie wiem, czy p. Jaremczuk wspomina w niej o takich epizodach związanych z elbląskim lotniskiem jak: 1.Stąd wystarowały wczesnym rankiem 1 września 1939 r. Stukasy i poleciały bombardować most kolejowy w Tczewie. 2.Tu w czasie wojny odbywał służbę Max Schmelling (*28.09.1905 - † 4.02.2005), legendarny niemiecki bokser, który zasłynął z dwóch pojedynków z czarnoskórym Joe Louisem, stoczonych w latach trzydziestych. Był wielkim człowiekiem, mistrzem świata wagi ciężkiej i jednym z najwybitniejszych sportowców XX w. w Niemczech. 12.6.1930 r. zdobył tytuł mistrza świata (jako pierwszy bokser z Europy) po wygranej nad Jackiem Sharkeyem, który został zdyskwalifikowany w czwartej rundzie za cios poniżej pasa. 19.06.1936 r. znokautował w 12.rundzie niepokonanego wtedy Joe Louisa. W stoczonym dwa lata później rewanżu przegrał przez KO w pierwszej rundzie. Rewanżowi towarzyszyła nazistowska propaganda w Niemczech. Schmelling był przedstawiany jako "Aryjski Superman". Bokserowi ta wizja zupełnie nie odpowiadała, zresztą już wcześniej miał zatargi z nazistami za odmowę wstąpienia do NSDAP, za to że jego trener był z pochodzenia Żydem, wreszcie za to że nie chciał się rozwieść z żoną, czeską gwiazdą filmową - Anną Ondra. (c. d. poniżej)
erg. (2008.04.20)

info

0  
  0
(C. d. )W 1940 r. Max Schmelling został wcielony do wojska jako spadochroniarz. Rok później został ciężko ranny, wiele miesięcy spędził w szpitalu i po powrocie do zdrowia odbywał służbę pomocniczą właśnie na elbląskim lotnisku. Zdjęcie Maxa Schmellinga z tego okresu - na elbląskim lotnisku znajduje się w miesięczniku "Elbinger Nachrichten" w 2005 r. Jest tam również jego osobista dedykacja dla dawnych i obecnych Elblążan. Max Schmelling był bohaterem słynnego filmu "Louis and Joe", a gdy eks-bokser Joe Luis popadł w tarapaty, M. Schmelling spłacał jego długi, a później sfinansował jego pogrzeb. 3.Elbląg nie był w czasie II wojny bombardowany przez RAF i USAAF. W pobliżu miasta przelatywały jednak setki samolotów alianckich, lecących w nalotach dywanych bombardować m. in. pod koniec lipca/początek sierpnia 1944 r. Królewiec. Wiele samolotów alianckich zestrzeliwano m. in. nad Malborkiem, gdzie był także obóz dla alianckich lotników (stąd tamtejszy cmentarz żołnierzy-pilotów Commonwaelth'u). Pod koniec wojny samoloty alianckie zrzuciły w okolicy elblaskiego lotniska ulotki w tekstem: "Elbing liegt in tiefen Loch, aber finden ihn doch" (Elblag leży w głębokiej dziurze, ale my go jeszcze znajdziemy). 4.Bombardowano w pobliżu m. in. Malbork (montownię myśliwców Fucke-Wolf), Królewiec itd. , ale Elblag nie. Pewnego razu, chyba jesienią 1944 r. przeleciał jedynie nad rzeką Elbląg (zabłąkany?) bombowiec amerykański, z eskadry lecącej bombardować Królewiec.
erg. (2008.04.20)

info

1  
  0
po przeczytaniu czesci ksiazki dochodze do wniosku ze autor to co pisze opiera nie na swojej znajomosci tematu lecz na opowiesciach niektorych ( tylko niektorych ) wybranych czlonkow klubu. Dla niektorych osob to co napisal pan Doktor jest bardzo przykre a chyba nie o to chodzilo. Nie chcialbym uzywac ostrych slow ale ogolnie to wodolejstwo Alik
(2008.04.21)

info

0  
  0
podciete skrzydlo zamiescil link do naprawde wspanialego forum na temat historii naszego lotniska Bardzo polecam duzo barciej wartosciowe od ksiazki i jak zaznaczyl za darmo Alik
(2008.04.21)

info

0  
  0
Ale jazgot, . .. karawana jedzie dalej.
aviator (2008.04.22)

info

0  
  0
Kochani, nie jest to opracowanie o lotnictwie wojskowym Niemiec, ani historia nalotów aliantów, ani historia boksu tylko o stowarzyszeniu zapaleńców latania z okresu 1957 do dzisiaj. A jak ktoś ma problem tożsamości, nie pojawił się na łamach ksiązki bo jego lub jej "wyczyny" są marne to sory.
trzeźwy (2008.04.22)

info

0  
  0
Wszystko się zgadza "trzeźwy". Ale w Elblągu, którego ponad siedemsetletnie dzieje były niemieckie - trudno odejść od takich wątków, gdy pisze się jakąkolwiek monografię. Swego czasu, zdaje się w 2003 roku, straż pożarna świętowała swoje wspólne dzieje, tj. niemieckie i polskie, a niedługo, jak notatki prasowe głoszą, podobnie będzie z dziejami gazowni elbląskiej, tramwajów elbląskich i kolei nadzalewowej. Takie wybiórcze podejście do tematu, to tak jak by dzieje Elbląga napisano począwszy od 1945 roku.
clearwater (2008.04.22)

info

0  
  0
Z uporem jednak twierdzę że nie jest to historia lotnictwa ani Elblaga tylko polskiego Aeroklubu Elbląskiego powstałego w 1957!!! a wprowadzenie historyczne jest w "zdrowej" proporcji do reszty pracy.
trzeźwy (2008.04.22)

info

0  
  0
Bardzo pracowity i solidny człowiek, nadawałby się nawet na Prezydenta.
(2008.04.23)

info

0  
  1