Powodem, jak wyjaśnił policjantom Henryk Z., dla którego podłączył się do gniazda wtykowego sieci ogólnej budynku, była chęć posiadania ciepłej wody i jednoczesny brak pieniędzy. Dlatego też pan Henryk cichaczem poprowadził od gniazda wtykowego znajdującego się w piwnicy bloku, w którym mieszkał, poprzez strop kuchenny prosto do swojego mieszkania przewód elektryczny. Do niego z kolei podłączył elektryczną termę.
W ten sposób mógł korzystać z energii elektrycznej nie ponosząc kosztów. Nielegalnie podłączony lokator pobierał prąd przez kilka miesięcy. Wysoki poziom poboru energii utrzymywał się od listopada 2007 roku do kwietnia br. Wczoraj (16 kwietnia) policjanci przerwali samowolkę 64 - latka. W chwili wejścia do mieszkania funkcjonariuszy policji i pracowników firmy energetycznej terma była podłączona, z kranu leciała ciepła woda.
Policjanci zarzucają Henrykowi Z. kradzież energii elektrycznej przez 5 miesięcy. To właśnie wtedy wzrosły rachunki na liczniku ogólnym klatki budynku. O popełnionym przestępstwie mundurowi powiadomili zarządcę budynku.
Mężczyzna przyznał się do kradzieży prądu, utrzymywał jednak, że nielegalne podłączenie funkcjonuje od dwóch miesięcy. Poprosił o dobrowolne poddanie się karze.
Za kradzież energii elektrycznej kodeks karny przewiduje karę do 5 lat więzienia.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter