UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Pani Natalii! Muszę powiedzieć, że jestem dość wytrawnym znawcą Teatru i Dramatu. I muszę powiedzieć, że jest pani mało precyzyjna w określeniu tego, co mogloby się nie podobać w inscenizacji, ,Opowieści wigilijnej''. Bo ja wiem co nie przypadło mi do gustu, z czym chciałbym polemizować. Np z koncepcją prowadzenia postaci w formie, szczególnie Scroooga, bez krztyny uczuć, które pojawią się dopiero na koniec, po przemianie postaci. Ale rozumiem zamysł aktora i reżysera, widzę konsekwencję i efekt jaki w ten sposób uzyskano i jestem w podziwie. Scenografia piękna, może trochę gryzie coś w tych zielonościach ścian, piękne obrazy wscenach zbiorowych, cudna Kataryniarka, jedyna obok Ducha Teraźniejszej Wigilii, ciepła i pełna uczuć postać, od początku chwytająca wzruszeniem za gardło. Świetnie pomyślane sceny z reminiscencji życiorysu bohatera. Brak u aktorów w kreowanych rolach ducha i duszy, ale może tak poprowadził reżyser. Niemniej wszystko wysmakowane i na znakomitym pozimie. Można, powiadam, polemizować z koncepcją niektórych rozwiązań, ale nie można powiedzieć, że spektakl jest zły. Bo jest na wysokim poziomie, a na pewno podobac się będzie widzom, kochającym swój Elbląski Teatr. Z uszanowaniem. Wic
Wic