A moim zdaniem... (od najstarszych)
a ile razy jestescie maruderzy w roku w urzedzie, ze narzekacie na godziny otwarcia.2-3 razy to chyba max, wiec brac urlop i zapie...ac do urzedu. ja sie ciesze, bo przynajmniej mam zone dla siebie wieczorami, a nie siedziala biedaczyna do tej 18 czekajac na PETENTOW. nie dowiadujecie sie w ostatniej chwili, ze macie odwiedzic urzad, tylko jakis czas wczesniej, to sobie ustawcie tak czas. tam tez pracuja ludze.
Jak ktoś nie lubi pociągów to nie zostaje kolejarzem. To do przedmówcy. A urzędnicy są dla ludzi a nie odwrotnie - w końcu to my składamy się na ich pensje.