UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

na szczęście na Królewieckiej nie było strat ale to co stało się póżniej skłania do zastanowienia się nad naszymi polskimi pracusiami. Przyjechała ekipa z piłą łańcuchową co grubsze kawałki wrzucili na samochód gałęzie zostawili na kupie bo gałęzi nikt nie kupi i z tego nie będzie na flaszkę. karcz który został w ziemi zamiast go chociaż przewrócić żeby zakryć dziurę zostawili i teraz będzie straszyć niewiadomo ile czasu, nie mówiąc o wywiezieniu jej na śmietnik. Wszystko jak Polacy robią to jakoś tak na odpieprz byle się nie przemęczyć kasę wziąść a reszta jakoś to będzie. Nikt nie zainteresował się nawet drugą brzozą która stoji obok i wygląda tak samo jak ta co się przewróciła i terz grozi nieszczęściem.

artur