UWAGA!
[X]
Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
lub zarejestruj konto na portElu.
Tak jest; po naprawde dobrej imprezie studenckiej powinno być tak: kilka osób zostaje parą, 1 lub max. 2 znika i odnajduje się po kilku miesiącach w jakimś zgromadzeniu zakonnym, 1 osoba jest gipsowana lub szyta w szpitalu, 2 lądują na Izbie W., 6 wymiotuje, 4 nie pamiętają poprzednich 12 godzin, reszte boli głowa i mięśnie od tańców i innych wygibasów. Ale to zdaża się bardzo wyjątkowo - sam przeszedłem to tylko 2 razy na bite 5 lat studiów. Teraz nie myje kibli w UK, ani w Polsce mam tu świetną robotę (płacą oczywiscie jak to w Polsce) którą zaoferowano mi jeszcze między kolejną imprezą a kolejnym wyjściem do biblioteki (fakt biblioteki było znacznie więcej).