Na ringu bez nokautu

46
09.11.2006
Na ringu bez nokautu
Od lewej: Sławomir Malinowski, Elżbieta Gelert, Jerzy Wilk, Henryk Słonina, Wiesław Wiśniewski (fot. Paweł Serocki).
W auli Jana Pawła II Wyższej Szkoły im. Bogdana Jańskiego miała miejsce debata prezydencka. Kandydaci do prezydenckiego fotela (po raz pierwszy w komplecie) prezentowali swój stosunek do idei organizacji pozarządowych.
Wynik debaty był łatwy do przewidzenia - wszyscy kandydaci mniej lub bardziej entuzjastycznie deklarowali wolę współpracy i wspierania tego typu organizacji. Zapewne za sprawą patrona auli nie doszło do ostrego boksowania, jedynie urzędujący prezydent zebrał kilka niegroźnych ciosów zadanych z sali. Sami kandydaci nawet nie próbowali pozorować uderzeń, nie mówiąc o próbie odgryzienia ucha. Zamiast tego obdarzali się nawzajem słowami uznania i z jednym drobnym wyjątkiem deklarowali chęć współpracy po wyborach. Cechą charakterystyczną tej kampanii jest brak wyrazistych różnic programowych lub nieumiejętność ich wyeksponowania. Ach, chciałoby się usłyszeć pomysł na przyznanie każdemu mieszkańcowi 100 milionów albo chociaż podwójnego becikowego. Zamiast tego słyszymy zgodny chór kandydatów, z których każdy chce przekopać Mierzeję. W programach poszczególnych kandydatów są podobno jakieś różnice. Jednak w sytuacji, gdy ciężko będzie zmobilizować wyborców do pójścia do urn, to tym bardziej nie można oczekiwać, że będą studiować opracowane przez poszczególne komitety pomysły na uszczęśliwienie miasta i nas w szczególności. Dlatego o wyborze prezydenta nie zadecyduje żaden nawet najlepszy program, tylko osobiste odczucia, sympatie i przyzwyczajenia tej najbardziej zdyscyplinowanej części wyborców, która zdecyduje się odwiedzić lokale wyborcze w najbliższą niedzielę.
Włodek Gęsicki

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Różnice programowe istnieją, ale tak na prawdę tkwią w szczegółach o których trudno mówić w dyscyplinie czasowej. Osobiście wierzę, że największą różnicą między kandydatami na prezydenta jest podejście do ludzi. Dlatego zdecydowanie będę głosował na Elżbietę Gelert, która swoim codziennym działaniem pokazała jak sprawnie i skutecznie można zarządzać największym w naszym mieście zakładem pracy tj. Wojewódzkim Szpitalem Zespolonym zatrudniającym ponad 1000 osób. Obraz dzisiejszego Elbląga można porównać do budowy piramid, które stoją opustoszałe, ale jak mielibyśmy okazję zapytać ludzi jak im się żyło w momencie powstawania piramid ? jakim kosztem one powstawały ? w końcu w jakim dostatku żyli ludzie , którzy musieli te piramidy na chwałę faraonów wznosić ? to jestem przekonany, że to nie było życie łatwe. Dlatego, by ludziom żyło się lepiej, powinniśmy wybierać osoby, które przed podjęciem decyzji słuchają swoich współobywateli, potrafią z nimi rozmawiać, są otwarci, po to by najistotniejsze do mieszkańców sprawy rozwiązywać z rozwagą
Leszek Lotkowski (2006.11.09)

info

0  
  0
Przydałby się taki kandydat
adamba (2006.11.09)

info

0  
  0
Byłem na tej debacie. Według mnie i ekspertów z organizacji pozarządowych, najlepszą wiedzę o ngo prezentowała pani Gelert. Bardzo słabo w tym temacie wypadł pan Slonina. Dziwne, od 12 lat rządzi i tak mało wie?
beast (2006.11.09)

info

0  
  0
Ja również byłam na debacie i dla mnie to właśnie Gelert wypadła dość prostacko. Myślałam że prezentuje wyższy poziom... szkoda bo nie jestem zwolenniczką obecnego prezydenta...
wyborca (2006.11.09)

info

0  
  0
Pani Gelert wypadła bardzo dobrze i dzieki temu wlasnie zmieniam zdanie i to na nią oddam moj glos. Trzymam kciuki i mam nadzieje, ze PO wygra wybory
noPIS (2006.11.09)

info

0  
  0
noPIS - żebyś się nie zdziwił.....
niebieski (2006.11.09)

info

0  
  0
ja krótko i na temat .... Nie widzę żadnej potrzeby zmiany dotychczasowego prezydenta Słoniny. Elbląg na chwilę obecną jest w bardzo dobrej fazie rozwoju. dużo się pozyskuje funduszy europejskich i co ważne dobrze sie je wykorzystuje. Większośc inwestycji została wykonana lub rozpoczęta za prezydenta Słoniny. Naprawde nie widzę potrzeby ażeby wszystko przestawiac do góry nogami i zmieniac na nowego prezydenta. Zanim się nowy dostosuję i pozmienia kadrę w urzędzie minie przynajmniej rok czasu albo i jeszcze dłużej. mamy pewne poczynione inwestycje i dalej je róbmy, a za nowym prezydentem zagłosuje za 4 lata. Teraz głosuję na SŁONINĘ.
Hugoboss (2006.11.09)

info

0  
  0
Oczywiscie ze zmiany nie sa potrzebne bo w 130tyś mieście dzieci nie mają gdzie trenowac pilki nożnej, a zorganizowanie meczu 3ligowego graniczy z cudem
hm (2006.11.09)

info

0  
  0
Panie Włodku - święta racja. Ludźmi (mam na myśli tych, co głosują) nie kieruje zdrowy rozsadek i zimna analiza sytuacji. Najczęściej powodem wyboru jest bardzo subiektywne, osobiste czucie kandydata, w zestawieniu z osoba wyborcy. Zaczynają się schody, gdy kandydat wykracza znacząco poza szablon średnio poukładanego obywatela i w sposób istotny go przyćmiewa.
AborygenMiejscowy (2006.11.09)

info

0  
  0
HUGOBOSS gdyby nie pieniadze z UNI to nie byłoby tych inwestycji bądz pewny.Te pieniadze to kazdy prezydent by dobrze wykorzystał i jeszcze lepiej bo lodowisko byłoby o normalnych wymiarach ,most szerszy i nowa hala wieksza.Te pieniadze sa zmarnowane przez słonine.Jestem za GELERT
Alusia (2006.11.09)

info

0  
  0