UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Do "egzegeta": Mój komentarz odnosił się do artykułu traktującego o patologiach w rodzinie (zapewne gdyby nie było takich patologii, to nie byłoby zapotrzebowania na istnienie rodzin zastępczych) a nie o ogólnym stanie rodzin. Trudno więc żeby w kontekście takiego artykułu, nie patrzeć na rodzinę z pozycji patologii. Przecież nikt tu nie twierdzi, że wszystkie matki, wszyscy ojcowie, czy wszystkie rodziny są z gruntu złe i wychowanie dzieci należy oddać instytucjom państwowym. Zarówno autorka artykułu jak i jego komentatorzy, zdają się słusznie zakładać że patologiczne rodziny stanowią zaledwie margines społeczeństwa (takie przynajmniej mam przeświadczenie). Tym nie mniej problem z tego wynikający jest poważny i nie można udawać, że go nie ma. Ale Twoje podejście (wyrażające się w zdaniu: "Jeśli ktoś widzi tylko patologiczne matki, które były, są i będą, to dyskusja tutejsza prowadzić będzie do nikąd") zdaje się bagatelizować całą sytuację i sprowadzać ją do rangi zupełnie nieistotnego incydentu. A to już jest poważnym błędem, ponieważ nieleczona (nawet jednostkowa) patologia, prędzej czy później odbije się ciężkim brzemieniem na losach całej społeczności. I naprawdę warto spojrzeć na całą sprawę z punktu widzenia skrzywdzonych w ten sposób dzieci, a nie tylko ze swojego - jak się wydaje - pozbawionego trosk piedestału.

orka2