UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
W połowie maja byłam na comiesięcznej wizycie w UP. Nikt nie poinformował mnie, że będą takie targi. Pani Jolanta Woźniak z UP jest zdziwiona, że takie małe zainteresowanie. Ta sama Pani wysłała do mnie jako bezrobotnej list polecony, gdy miał przyjść przedstawiciel firmy ubezpieczeniowej z ofertą pracy. Spotkanie trwało może 10 minut, oczywiście było obowiązkowe, a mnie kosztowało sporo załatwiania: dojazd, opieka nad dzieckiem, mąż zwolnił się z pracy... Czy nie można było przekazać informacji o pracy "przy okienku", szczególnie, że dzień wcześniej miałam rutynowe spotkanie? Rozumiem, że to bezrobotnemu powinno zależeć na szukaniu pracy, ale naprawdę, trochę dobrej woli, życzliwości, zrozumienia i wzajemne relacje mogą być łatwiejsze. Jestem wciąż zadziwona, po co ja właściwie "do okienka" co miesiąc przychodzę, skoro informacje o zatrudnieniu, szkoleniach przychodzą i tak listownie, a informacji o np. targach nie dostaję wcale.