UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Główny oskarżony JERZY Ł. do "osobnego postępowania".... Jeszcze trochę i zostanie uniewinniony, zwróci się o odszkodowanie pieniężne, które zostanie mu wypłacone z kieszeni podatnika. Ten człowiek jest chory pewnie dlatego, że już "nie może brać", że odcięto go od koryta, a on tylko to umiał robić co mu zarzucają, bowiem całe swoje urzędowe życie po prostu "brał", a w przerwach żłopał gorzałę, udawał myśliwego, nawiązywał znajomości "na lokalnych szczytach władzy" (teraz go wszyscy olewają) i "to je konec", "to se ne vrati"!! A tymczasem perspektywa roku, czy dwóch w odosobnieniu (w wieku dobrze po 60.) to prawie śmierć fizyczna. Ten człowiek mówi "jestem niewinny" - podobnie jak ten Kolasiński (od afery "Collosseum") - aresztowano 16. osób, jego pochwycono na Słowacji i pierwsze słowa jakie powiedział w Polsce to: "jestem niewinny". Nieważne, że jedna z głównych oskarżonych przyznała się, obciążyła Jerzego Ł. i sama sobie wyznaczyłą karę. To szczyt zakłamania, tupetu (i braku profesjonalności, wszak tn człowiek był oficerem w policji), żeby uważać siebie za niewinnego. Gdyby mial odrobinę oficerskiego i cywilnego honoru oraz szacunku dla siebie, zrobiłby to co Ernst Hemingway. Ale przede wszystkim trzeba mieć charakter, a nie jego namiastkę.
kursantWORD