A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
zlikwidowali masę zakładów, młodzi nie mają pracy więc jak ich powstrzymać. Uważam że jeśli by przywrócili zawodówki w szkołach to i pracy było by więcej i nie trzeba by było wyjeżdżać za chlebem. Dziś Elbląg jest zaludniony starymi korzeniami i jeśli nic się nie zmieni, będzie jeszcze gorzej
Wystarczy przejsc się przez miasto, popatrzyć na klientele biedronki. Prz3jechac się przez starowke sobota wieczorem- itd. Itd. Większość mieszkańców to grubo 65+ za dwadziesicia lat to zostanie pustka, miasto bez perspektyw dla młodych.
Wcale się nie dziwię że ludzie uciekają. Centrum miasta jakby zatrzymało się 40 lat temu, jedna galeriia handlowa, wieczny lament że nic nie rozbudowywać. Wszędzie stawiają na rozwój a tu na odwrót. Co jest takiego żeby młodzi pozostali? Wystarczy pojechać 60 km do Gdańska gdzie miasto tętni życiem
Od lat sie nic nie zmienilio. Wasze wieczne marudzenie.
A jaka to byla kiedys praca marzen? W komunie za PRL i Gierka, czy ta za Balcerowicza?
Na szparagi?
Nie tylko Elbląg się wyludnia, ale cała Polska niestety, to jest dramat naszego kraju.
Liczba Elblążan maleje bo ludzie zamiast dziecka wybierają "psiecko" czyli "psyna" lub "psórkę".
Elbląg, dobre miasto na emeryturę i wychowanie małych dzieci, ale na godne warunki życia rozwój to raczej nie, nawet dzieci naszych włodarzy są w Gdańsku, bo Ellbąg to taka kraina miodem i mlekiem płynąća, marazm, stagnacja, brak zakładów pracy, żenada, spójrzcie państwo na place zabaw brak dzieci i nie siedzą w internetach ich nie ma, młodzi wyjeżdżają do pracy za granicę lub większych miast bo tu miejsca racy które są tylko w spółach miejskich zajamują emeryci. Więksozśc konkursów to po znajomości albo przesuniecięcia z jednego stołka na drugi, a jak sa madrzy ludiz którzy mają pomysł to w tym mieście się ich niszczy, nasi włodarze obecni dobrze zaczęli a w tym momencie sie zachłysneli sami soba i za chwi, bedzie równia pochyła
@Toruń - A Bydgoszcz od Torunia > 300k vs.