UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Napisz jeszcze, że nie mieliście auta tylko furmankę i też jeździliście. Że w furmance nie trzeba było fotelika bezpieczeństwa dla każdego dziecka i przeżyliście. Konia od tej furmanki nie trzeba było co roku odstawiać na przegląd i wymieniać mu oleju i filtrów. W średniowieczu jeszcze mniej wydawano na dzieci i ludność nie wyginęła. Macie jakiś żal, że wiedza, rozwój, technologia, że to wszystko kosztuje i czasem te 800+ może zabraknąć, żeby wszystkiemu sprostać? Ile wtedy płaciło się za szkołę? Dzisiaj podobno nic, ale pojawia się klasowe, pojawia się rada rodziców, pojawiają się wycieczki, pojawiają się materiały plastyczne, kartki do ksero itd itp i w przedszkolach podobnie drenuje się portfele rodziców. Co wy chcecie porównywać? Wychowywanie dziecka i towarzyszące temu koszty 100 lat temu, a dzisiaj?
KapitanSzyderca