Utracona szansa na odkorkowanie starówki (opinia nadesłana)
Inwestor wykorzystuje ostatnie chwile obowiązywania specustawy, która wygasa z końcem czerwca. Teren przy ul. Tamka przez lata nie znajdował nabywcy i nie bez powodu. Każdy wiedział, że zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego musi tam powstać parking odciążający Stare Miasto. Deweloper kupił ten grunt po obniżonej cenie, a teraz próbuje „ominąć system”, by zamiast parkingu postawić budynek mieszkalny.
„Zielony parking” czy zasłona dymna?
Argumentacja inwestora o stworzeniu 50 miejsc ogólnodostępnych tzw. „zielonego parkingu” brzmi jak próba mydlenia oczu. Przyjrzyjmy się liczbom:
Plan inwestora: zaledwie 1 miejsce parkingowe na 1 lokal.
Dobra praktyka: standardem zapewniającym komfort jest 1,5 miejsca na lokal.
Rzeczywistość: Te rzekomo ogólnodostępne miejsca zostaną błyskawicznie wchłonięte przez samych mieszkańców kamienicy i ich gości. Starówka nie zyska na tym nic, a problem parkowania tylko się pogłębi.
Zamiast patrzeć dekadę do przodu, władze zdają się cieszyć z chwilowego zastrzyku gotówki do budżetu. Gdyby miasto zmieniło plan zagospodarowania i oficjalnie przeznaczyło ten teren pod mieszkaniówkę, cena sprzedaży gruntu byłaby wielokrotnie wyższa. Obecnie mamy najgorszy z możliwych scenariuszy: tanio sprzedany grunt, utraconą szansę na parking i dalszy pogłębiający się problem komunikacyjny. Dlaczego miasto przy problemach ze sprzedażą gruntu zrezygnowało z budowy parkingu z funduszy publicznych?
Z końcem czerwca „lex deweloper” przechodzi do historii. To ostatni moment, aby zablokować inwestycję w tej formie. Parking wybudowany ze środków publicznych służyłby wszystkim – mieszkańcom, turystom i lokalnemu biznesowi. Kamienica z parkingowym minimum posłuży tylko nielicznym.
To już drugi przykład takich praktyk stosowanych przez deweloperów w krótkim czasie po inwestycji na Częstochowskiej. Przyglądajmy się, jak zagłosuje każdy z radnych.
Arkadiusz Buczyński
Od redakcji. O planach dewelopera pisaliśmy na portElu. Ostatni raz, gdy złożył wniosek o lokalizację inwestycji w ramach ustawy lex deweloper. Z informacji z Urzędu Miejskiego w Elblągu wynika, że mieszkańcy przesłali do wniosku 11 uwag, z czego 9 było pozytywnych, a dwa pisma zawierały negatywne opinie, głównie dotyczące niezgodności inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Dodajmy, że uprawnione do opiniowania wniosku instytucje wypowiedziały się w tej sprawie pozytywnie.
Zgoda na lokalizację inwestycji zależy od Rady Miejskiej w Elblągu, radni mają głosować w tej sprawie na czerwcowej sesji. Jeśli większość zagłosuje na „tak”, inwestor będzie mógł ubiegać się w ratuszu o pozwolenie na budowę.