UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

No cóż... Kierowca samochodu osobowego jechał jakby był na wyścigach rajdowych, myślał, że zdąży ale jednak nie zdążył. Co do motorniczego-nie hamował, nie było słychać sygnału dźwiękowego, którego zwykle motorniczy używają... Siła uderzenia była na tyle duża, że tramwaj praktycznie zepchnął samochód w stronę chodnika. Strażnik miejski, który pomagał przy usunięciu samochodu po prostu wskazał, żeby kierowca przejechał na pobliski parking(stanął między wjazdem a wyjazdem z parkingu pobliskiej przychodni-laweta auto zabrała ok.13.40). Nie było pogotowia. Co do policji-przyjechała może w ciągu 10 minut od wypadku i nie jechała na sygnale. Sygnał włączyła w momencie wjazdu na chodnik. Zrobił się korek tramwajowy. Ludzie wysiadali z tramwajów i szli po śniegu by móc przejść przez jezdnię, którą jeździły samochody i dostać się na Plac Słowiański.

Było widać