UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Kiedy rodziła się "Solidarność" dobiegałem trzydziestki. Pracowałem po studiach w Szkole i jak tylko w pracy zawiązała się inicjatywa, to oczywiście się zapisałem. Różne były koleje tej naszej małej grupy związkowej, ale uczestniczyliśmy w wielu wydarzeniach. Ale najważniejsze było to, że mieliśmy głęboką wiarę, że bierzemy udział w czymś niezwykle ważnym i że jest nas tylu. A potem Historia kopnęła to wszystko okutym butem - stan wojenny, niektórzy internowani, inni nie, ale wystraszeni. Jak w tramwaju - jedni siedzą, inni wiszą, a wszyscy się trzęsą!. A po kilku latach czerwiec 1989 i znowu chodziliśmy jak oczadzeni! Ale krótko! A potem zaczęło się to, co fenomenalny tekściarz Wojciech Młynarski ujął w zgrabnych kilku słowach: "Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?" I tak to od lat trwa..... !
stefek emigrant wewnętrzny