UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Ludzie zawsze się znajdą - od czasów komuny do dzisiejszych. Przeraża nadal podgrzewany i umacniany podział, nienawiść jednego do drugiego. Społeczeństwo nie garnie się do takich "obchodów". Wynajęci kibole drą japę nie wiedząc o czym ale za ile. To przeraża a nie upamiętnia. Czy był tam jeden współczesny robotnik, pracownik, czy byli tam tylko lanserzy na śmierci i cierpieniu "upamiętnianych". Odfajkowane i na rok spokój. Ile wspólnego ma solidarność z "Solidarnością". Niewiele albo nic. Polityka zamiast pracy związku zawodowego. Okrzyki wynajętych kiboli przypominają spotkania z Gierkiem i Radom `76 - przyprowadzeni, ryknęli co im kazano i poszli. Za darmo, spontanicznie? A gdzie jest społeczeństwo i dlaczego w tym lansie nie uczestniczy? Odpowiedzcie sobie w politycznej CRZZ.
"upamiętnianie"