A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Paszowiec i sieci na głebokości średniej 1,5 metra?
Ciężko pogonić z Bałtyku ciekawe co na to unia.
Znam zalew od dziecka i pusty śmiech mnie ogarnia jak słyszę, że rybacy chcą dobra zalewu... A kto przepraszam już z tego zbiornika zrobił pustynie?? Pamiętam i na własne oczy widuje jak stawiacie sieci w czasie tarła blisko brzegu, jak z sieci wyciągane są tysiące nie wymiarowych ryb. A z węgorzem to co? Za dziecka było tego w opór potem jak pojawił się klient z Niemiec to w 3-4 lata wytrzepaliście cały zalew to zera i z 10 lat było pusto. Teraz kilka lat temu zarybienie węgorzem i było już spoko nawet na wędka szło złapać. Ale co znowu to samo ponownie wyłowiony do zera prawie. Komeda po prostu komedia a druga sprawa to na logikę wy macie problem z z zanurzeniem kutra a co dopiero statek morski wystarczy pomyśleć.
@Chin - Artykuł jest merytoryczny. Może trochę na wyrost bo paszowe jednostki w dwóch kursach wybrałyby ryby z Zalewu Wiślanego. To dzieje się na Bałtyku każdego dnia. Od Władka na zachód po Kołobrzeg. Nie ogarniasz tematu. Polskich rybaków ciśnie się za połów dorsza a metoda paszowa to połów degradujący środowisko. Dwie jednostki robią zaciąg szerokim pasem sieci i zabierają od dna wszystko do żywe w wodzie jak leci. A w tym samym czasie polskie jednostki wędkarskie stoją zacumowane w portach bo urzędnicy ratować będzie populację dorsza w Bałtyku. Zero w tym logiki.
Czyli jest jeszcze co pustoszyć... ? ! Nieomal pocieszające...
@KKK - Coś mi się tak właśnie wydaje, że rybacy z regiony ZW o połowach zrównoważonych guzik wiedzą. Trzepać skrzyniami co lepsze gatunki a potem lament. Teraz bajeczki o urojonych paszowcach gotowych wejść na wody Zalewu Wiślanego napisali.
Metodami selekcyjnymi ? Czyli tłumacząc z pięknej mowy na lokalny połów. Jeden siecią, inny prądem, byle węgorz, sandacz wychodził na powierzchnię i hajs się zgadzał. Ale morskie kutry im się nie podobają. O masz Ci los.