A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Ja się nie boję. Nie ma czego. To jest nieuchronne, każdy kiedys umrze. Bałem się może jak miałem 30 lat mniej, kiedy z życia mogłem czerpać pełnymi garściami, szkoda by było tak z dnia na dzień to stracić Ale dzisiaj?. Co warte jest życie w podeszłym wieku, kiedy ciało z dnia na dzień robi się coraz słabsze i dopadają kolejne choroby? Ani za bardzo gdzieś wyjśc, pojechać, zrobić coś samodzielnie... Starość jest do d...
Tam pracują anioły począwszy od Pani z kuchni, poprzez opiekunki, sanitariuszy, pielęgniarki lekarzy, Pielęgniarki otrzymują wynagrodzenie za pracę ale nie mają obowiązku trzymania za dłoń, głaskania po policzku, uśmiechu, tulenia. Tyle empatii i dobroci nie widzialam w żadnym szpitalu.. Serdecznie dziękuję za opiekę nad ciocią. Mam nadzieję, że ktoś doceni Wasz trud i zaangażowanie w pracy w tym specyficznym miejscu.
@S.W. - Bardzo miło wspominam opiekę jak była mama chora była pod opieką hospicjum bardzo życzliwa Pani doktor i pielęgniarka Pani Bożena bardzo w tym czasie choroby mamy były naszym wsparciem szczególnie mnie osobiście bardzo dobre wrażenie opiekę i wrażliwości były zawsze kiedy potrzebowaliśmy pomocy w opiece nad mama zawsze mogłam liczyć na dobrą radę i pomoc będę zawsze mieć to w pamięci chociaż minęło już 12 lat jak mama odeszła wielki szacunek dla całego hospicjum
nie śmierci się ludzie boją ale cierpienia, poniżenia, bezsilności,
To prawda starość jest do d... !
Śmierci boją się tylko reptilianie bez duszy.
mam pozytywne myśli.
Z Wami u boku to nawet śmierć może być piękna, cicha, bezbolesna w poczuciu człowieczeństwa. Z dumą oddaje każdy swój 1% podatku dla Was. Może kiedyś i ja będę Was potrzebował. Dziękujemy, że jesteście Aniołami.
Nieprawda, że każdy umrze jak to powiedziała ta pani. Wynalezienie leku na zatrzymania procesu starzenia się u ludzi to kwestia 10-20 lat. Już teraz badania są bardzo zaawansowane.
Ogromną pracę w hospicjum wykonują wolontariusze. Za darmo. Od lat pracuje tam Pani Asia. Zawsze po śmierci pacjenta pali światełko w Grobonecie. Podziwiam Ją.