A moim zdaniem... (od najstarszych)
Nieopatrznie chciałem zjeść obiad w nowej ukraińskiej restauracji na Starówce. Gdy zobaczyłem ceny za jedno danie : 40 - 48 zł, powiedziałem "daswidanija" i poszedłem do b. Słowiańskiej, 38,zł za 2 super obiady - zupa grzybowa i danie chińskie...
Przy ukraińskiej, Ukrainka z 4 dzieci tarasowała wejście do restauracji... myślałem że dzieci już żebrzą...
Zaczynam to czarno widzieć. Potwierdzają to znajomi którzy w Polsce przyjęli " bieżńcew "pod swój dach.
Pomagać, pomagać, pomagać, może nas obronią przed Putinem, chociaż przed rodzimym Putinem musimy obronić się sami.