Żołnierze i terytorialsi wysyłani na granicę z Białorusią
Polskie służby udaremniły próby sforsowania granicy na południe od Kuźnicy, używając m.in. gazu łzawiącego.
- W dalszym ciągu duże grupy znajdują się przy granicy. Podejmujemy wszelkie działania, żeby nie sforsowali granicy. Grupy te przemieszczaj się nie tylko w okolicy przejścia w Kuźnicy, ale i okolicy naszej placówki w Połowcach. Wśród nich są głównie młodzi mężczyźni, ale też kobiety i dzieci – informowała ok. godz. 13 rzeczniczka Straży Granicznej.
Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział po południu, że na granicy jest w tej chwili ok. 12 tys. żołnierzy, strażników granicznych i policjantów. Jak napisał Onet.pl, większość migrantów to Kurdowie z północnego Iraku, którzy w ciągu ostatniej doby zostali przewiezieni z Mińska. - W tej chwili u polskich granic jest od 3 do 4 tys. osób, które są w bezpośredniej bliskości naszej granicy. Na terenie całej Białorusi jest kilkanaście tysięcy osób, które są gotowe przekroczyć polską granicę - powiedział rzeczni rządu. Jak podkreślił, "służby informują, że wciąż na teren Białorusi organizowane są transporty z krajów arabskich".
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Mamy do czynienia ze zorganizowanym niszczeniem umocnień granicznych. Dochodzi również do bezpośrednich ataków na polskich funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji oraz żołnierzy.
— Piotr Müller (@PiotrMuller) November 8, 2021
wideo cz.1 pic.twitter.com/ueSs212tmp
W związku z wydarzeniami na granicy, do pomocy Straży Granicznej są szykowani m.in. żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.
- Na granicy polsko-białoruskiej są już aktualnie nasi żołnierze z grupy rozpoznania obrazowego, którzy z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych monitorują sytuację w rejonie przygranicznym – informuje Paulina Kucińska, rzecznik prasowy 4. Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej. - Ponado kilka godzin temu dla żołnierzy obrony terytorialnej z województwa warmińsko-mazurskiego został podwyższony alert gotowości do wsparcia Straży Granicznej, Oznacza to, że żołnierze 4W-MBOT po otrzymaniu rozkazu od dowódcy w ciągu 6 godzin będą musieli stawić się w jednostce wojskowej. Żołnierze zostali uprzedzeni, by móc wcześniej poinformować swoich bliskich i pracodawców, którzy według ustawy o powszechnym obowiązku obrony są obligowani do umożliwienia stawiennictwa żołnierzy – dodaje rzeczniczka 4 W-MBOT.
Na miejscu są też żołnierze 16. Dywizji Zmechanizowanej, której dowództwo stacjonuje w Olsztynie.
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Mamy do czynienia ze zorganizowanym niszczeniem umocnień granicznych. Dochodzi również do bezpośrednich ataków na polskich funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji oraz żołnierzy.
- Od ponad dwóch miesięcy żołnierze wszystkich pododdziałów 15.Gołdapskiego Pułku Przeciwlotniczego z Gołdapi i Elbląga realizują niełatwe zadania na wschodniej granicy Polski, polegające na wsparciu funkcjonariuszy Straży Granicznej w ochronie nienaruszalności granicy RP. Żołnierze 15.pplot wkładają bardzo duży wysiłek oraz wykazują ogromne zaangażowanie w wykonywanie obowiązków, co jest doceniane przez przełożonych i dowódców wszystkich szczebli z Dowódcą Pułku na czele. Poprawa systemu rotacji poprzez jej skrócenie i dostosowanie do warunków pory roku realizowana w porozumieniu z żołnierzami uwzględnia oczekiwania także ich najbliższych, którzy nie muszą martwić się o bezpieczeństwo żołnierzy. Nasze wsparcie Straży Granicznej jest jednoznacznym wyrazem Służby Ojczyźnie - informowała 16 Dywizja Zmechanizowana we wpisie na Facebooku pod koniec października.
Zadaliśmy pytania o przygotowania do wsparcia Straży Granicznej żołnierzy 16 Pułku Logistycznego, który stacjonuje w Elblągu i jest częścią 16 DZ. Czekamy na odpowiedzi.