Obchody 82. rocznicy agresji ZSRR na Polskę. "Prawda jest warunkiem pojednania"
„17 września 1939 roku Związek Radziecki, wypełniając ustalenia traktatu Ribbentrop-Mołotow, wkroczył w granicę II RP. W połowie września Polska armia zaciekle walczyła z nacierającymi wojskami niemieckimi. Warszawa dzielnie się broniła. W tych warunkach wkroczenie ogromnej armii sowieckiej zadało ostateczny cios Polsce i przypieczętowało rozbiór polskich ziem. Propaganda sowiecka mówiła o upadku stolicy, ale działania sowieckie z całą pewnością nie miały charakteru pokojowego czy ochronnego. – przypominał w swoim przemówieniu prezydent Elbląga Witold Wróblewski.
Wielu Polaków po agresji ZSRR na nasz kraj czekała śmierć lub zsyłka. Dziś mówimy o nich Sybiracy, których pamięć podczas uroczystości uczczono odśpiewaniem hymnu Sybiraków.
- Agresja Związku Radzieckiego na Polskę znalazła swoje odbicie w brutalnych zbrodniach, jakie zostały dokonane na polskich oficerach i policjantach w Katyniu, Charkowie i Twerze - wspominał Antoni Czyżyk, przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu. - Stojąc dziś przed Krzyżem Katyńskim upamiętniamy bohaterskie postawy tych, którzy przelali swoją krew w obronie niepodległej Polski. Naszą powinnością jest utrzymywanie pamięci o tych mrocznych wydarzeniach historii naszego kraju i szerzenie patriotycznych postaw w kolejnych pokoleniach młodych Polaków.
O popełnianych przez Sowietów zbrodniach wspominał także Czesław Żukowski, prezes oddziału Związku Sybiraków w Elblągu. Tysiące Polaków zostało zagłodzonych w obozach śmierci, w tym dzieci oraz starcy. Zmuszani byli do niewolniczej pracy, często przekraczającej ludzkie siły.
- Właśnie dlatego trzeba wciąż na nowo przypominać obraz dziecka zmarłego z głodu i zimna, obraz matki której zabito syna, obraz żołnierza zabitego strzałem w tył głowy - mówił Czesław Żukowski.
Krzyż Katyński jest dla Sybiraków symbolem wiary, męczeństwa i zwycięstwa. W hołdzie poległym żołnierze oddali salwy honorowe, a przedstawiciele władz i instytucji złożyli pod krzyżem kwiaty.
- Prawda jest warunkiem pojednania, prawda może być więc najtrwalszym fundamentem pokoju i przyjaźni między narodami. Jeżeli my zapomnimy o milionach zamordowanych, Bóg zapomni o nas - dodał Czesław Żukowski.