16
19.03.2020

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Rozumiem to nie są ferie ale dlaczego nikt nie bierze pod uwagę tego, że nie każdy może mieć dostęp do internetu, że nie wszyscy mogą mieć komputer a jeśli mają to może dzieci jest czworo. Teraz nauczyciele siedzący w domach przerzucają na rodziców obowiązek nauki - rodzice nie siedzą w domach, pracują, robią zakupy, obiady a po tym wszystkim jeszcze z dziećmi odrabiają przesłane zadania. Słabo to wygląda. Taki sfrustrowany post.
Tata (2020.03.19)

info

10  
  3
Do pewniej wychowawczyni klasy 3 SP11 Mam apel do nauczycieli Wszyscy znajdujemy się w trudnym położeniu, rozumiemy, że to nie są koronaferie. Wiemy, że nasze dzieciaki muszą się uczyć w domu. Ale NIE PRZESADZAJCIE Przesyłacie dzieciakom ogromne ilości materiału do przepracowania. Więcej niż robiliście z nimi w szkole. A przede wszystkim dajecie nowy materiał, a bez wytłumaczenia jest to nie do ogarnięcia przez uczniów. My rodzice nie możemy/ nie chcemy pracować za was i tłumaczyć nowych zagadnień. Do tego trzeba mieć kompetencje i umiejętności nauczyciela danego przedmiotu. Znajdźcie sposób, aby nauczać zdalnie, bo zadawanie samych zadań bez omówienia tematu nie ma sensu. To nie sztuka wysłać 20 zadań. To nie jest edukacja. Nauczanie polega na opracowaniu nowych zagadnień tak, by uczeń mógł je zrozumieć a dopiero potem można dać zadania, które utrwalą tę wiedzę.
jannam (2020.03.19)

info

9  
  3
Jestem także Matką dziecka z tej szkoły, niestety. Ale na szczęście tylko do końca tego roku szkolnego. Wielkie rozczarowanie tym miejscem. Szkoła fatalnie zarządzana, a właściwie nie zarządzana. Po obserwacji wielu sytuacji uważam, że dyrektor nie potrafi rozwiązywać spraw, nauczyciele giną w chaosie wynikającym z braku zarządzania i to nie jest ocena obecnej sytuacji, ale tych wcześniejszych wielu miesięcy. Niby starają się, żeby było miło i fajnie, ale wszystko się rozjeżdża. Piszę ten komentarz nie po to, by dowalać komukolwiek, ale niebawem wielu rodziców będzie podejmowało decyzje co do wyboru szkoły dla swoich dzieci. Pojawią się wspaniałe teksty i zaproszenia (ale pod tymi zaproszeniami nie będzie możliwości komentowania). Radzę znajomym i radzę Państwu, dopóki nie zmieni się tam dyrektor nie polecam tej szkoły. Mojego dziecka od września też już nie będzie w Pijarach i napawa mnie to wielką radością.
Matka dziecka z Pijarów (2020.03.20)

info

14  
  7
Niestety podzielam odczucia, sukces tych dzieci i młodzieży to efekt pracy poza szkołą. Z dawnych Pijarów już niewiele zostało. Nauczyciele niby w większości ci sami, ale dyrekcja rozłożyła wszystko. Kilka lat złego zarządzania i po pozycji.
(2020.03.20)

info

13  
  4
Piszcie proszę na temat tej szkoły, gdyż biorę ją pod uwagę, w wyborze dla syna, a nigdzie się nie dowiem tyle co nieoficjalnie w waszych komentażach. Dziękuję.
(2020.03.21)
nauczyciele są różni - pewnie tak jak wszędzie - jak się trafi. U jednego dziecka w klasie trafiliśmy na świetnych nauczycieli - potrafią dobrze uczyć, są zaangażowani (świetna pani od j. polskiego, która niestety teraz idzie na macierzyński). U drugiego dziecka - porażka. Nauczyciele nie panują nad dziećmi, dzieci wchodzą im na głowę, są rozwydrzone. OK, zgadzam się - to wynosi się z domu ale bez przesady, jeśli nauczyciel nie potrafi wzbudzić zainteresowania uczniów, to nic dziwnego, że go nie słuchają. Nudzą się i zaczynają psocić. A jak już jedno dziecko się trafi, które nie słucha, to cała klasa zaczyna na tym cierpieć. Dyrekcja nie radzi sobie z takimi rozwydrzonymi uczniami. Nie ma dyscypliny. Nie ma konsekwencji. Dyrektor nie jest stanowczy i umywa ręce. Mam wrażenie, że liczy się tylko kasa i dlatego problemy zamiatane są pod dywan. Jest duża rotacja dzieci. Rodzice zabierają dzieci a na ich miejsce pojawiają się nowe (więc kasa się zgadza). Największym problemem wg mnie, jest brak dyscypliny, wyrzuciliby jednego ucznia czy dwóch (wszak nie ma obowiązku chodzenia do tej szkoły)a reszta zaczęłaby bardziej się pilnować i trzymać porządku. Długo dawaliśmy szansę tej szkole. Za długo. W przyszłym roku szkolnym zabieramy dzieci do innej szkoły. Z dobrych rzeczy - kameralna atmosfera. Dzieci się znają, nie są anonimowe.
rodzice (2020.03.22)