Ich służba to zobowiązanie i kontynuacja tradycji

17
21.10.2019
Ich służba to zobowiązanie i kontynuacja tradycji
Fot. DWOT
W niedzielę (20 października) odbyła się trzecia już w tym roku przysięga żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej w Braniewie. Jak zawsze towarzyszyły jej ogromne emocje. Tak po stronie żołnierzy, jak i rodzin, które przyjechały uczestniczyć w tym wydarzeniu.

Ochotnicy wstąpili w szeregi Wojsk Obrony Terytorialnej 5 października. Przez minione kilkanaście dni szkolili się intensywnie w 43. Batalionie Lekkiej Piechoty w Braniewie. Przede wszystkim „w polu”, ucząc się taktyki, marszu w terenie (na podstawie map, kompasu, określonych warunków pogodowych), zachowania w przypadku ataku, bytowania, elementów survivalu, obsługi radiostacji. Jak zawsze dużo było zajęć na strzelnicy i obsługi broni. A także pierwszej pomocy medycznej, w tym na polu walki.

 

Następcy tych, którzy walczyli o wolność

Każda przysięga to okazja do podziękowania ochotnikom tak za trud szkolenia, jak i przede wszystkim za podjęcie jednej z najważniejszych decyzji w swoim życiu – decyzji o służbie Ojczyźnie. A gdy jest wzmocniona obecnością żołnierzy Armii Krajowej – mjr. Józefa Rusaka ps. „Bylina” i por. Jerzego Kwietniewskiego, ps. „Siwy”, którzy są dla wszystkich terytorialsów wzorem i inspiracją – staje się jeszcze bardziej podniosłą.

— Cieszę się, że mogłem znaleźć się wśród was, jestem wdzięczny żołnierzom i oficerom, za to że mogłem tu być. Swoje jako żołnierz odsłużyłem, zrobiłem i cieszę się, że wy jesteście następcami moimi i moich kolegów, którzy polegli — powiedział obecny na uroczystości por. Jerzy Kwietniewski, ps. „Siwy”, żołnierz Armii Krajowej.

 

Są sobie bliscy na co dzień

Ochotnicy, którzy złożyli przysięgę, to ludzie o różnych zawodach, pasjach i zainteresowaniach. Są m.in. pracownicy ZUS, urzędnicy z urzędu miasta i urzędu pracy, jest radiolog, prawnik i rolnicy.

Coraz częściej ramię w ramię służą bliscy z jednej rodziny. Jak szer. Beata Wójcik-Pieta i szer. Maciej Wójcik – mama z synem, mieszkańcy z Pasłęka.

Jak to się stało, że znaleźli się w wojsku? Pani Beata spotkała żołnierzy, którzy promowali służbę w WOT.

— Zapytali się mnie, czy chcę wstąpić do wojska i powiedziałam, że chcę — mówi szer. Wójcik-Pieta.

— A później mama namówiła mnie — dodaje szer. Maciej Wójcik.

Mama nie musiała pilnować syna – jak może niektórzy by myśleli – za to on wspierał ją w trudnych chwilach i pomagał. Zwłaszcza wtedy, gdy obolałe nogi odmawiały posłuszeństwa.

— Najbardziej zapamiętamy ludzi, których tu spotkaliśmy, będziemy miło wspominać instruktorów — mówią Wójcikowie. — Było i wesoło, ale był i płacz. Najważniejsze, że daliśmy radę.

 

Najpierw harcerz, teraz żołnierz

Wśród nowych żołnierzy jest także szer. Paweł Wołoch, komendant Hufca Związku Harcerstwa Polskiego w Bartoszycach. Na jego przysięgę przyjechała grupa harcerzy. Szer. Wołoch przyznaje, że służba w wojsku jest dla niego naturalną kontynuacją tego, co poznał w harcerstwie.

— Łączą nas te same wartości patriotyczne, na których wychowałem się w harcerstwie — mówi żołnierz. — Drogę do gotowości bojowej przekazywali mi wcześniej moi drużynowi, później przekazywałem je ja. Tak zdobyłem te podstawy, teraz spełniając ten swój patriotyczny i obywatelski obowiązek.

Szer. Paweł Wołoch już planuje, jak zachęcić innych harcerzy do pójścia w jego ślady.

— Wiedza, którą posiedli w służbie w harcerstwie będzie na pewno przydatna w wojsku i będzie także możliwością sprawdzenia ich — dodaje żołnierz.

 

To dopiero początek

„Szesnastka” to jedynie wstęp do trzyletniego szkolenia. Tyle bowiem trwa formacja terytorialsa. Są to nie tylko szkolenia rotacyjne – czyli jeden weekend w miesiącu. To także szkolenia dodatkowe i dwutygodniowy poligon, po każdym roku służby. W sumie żołnierze przez trzy lata spędzą w mundurze ponad 4 miesiące.

— Terytorialsi składają deklarację gotowości, by nieść pomoc i wspierać lokalną społeczność oraz zapewniać pomoc administracji publicznej w sytuacjach kryzysowych — mówi płk Mirosław Bryś, dowódca 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej. — Zgodnie z mottem „Zawsze gotowi, zawsze blisko” mają chronić lokalną społeczność, służyć jej wsparciem i pomocą.

Jakie oprócz tego żołnierze WOT mają obowiązki? Przede wszystkim muszą stawiać się na rotacjach, dbać o swój rozwój fizyczny (na koniec każdego roku jest egzamin z wychowania fizycznego), nie mogą mieć konfliktów z prawem.

Służba w WOT ma także tę zaletę, że można ją pogodzić z pracą, rodziną, hobby. Każdy żołnierz służy zawsze w pobliżu miejsca zamieszkania, tym samym może szybko stawić się w jednostce i działać na terenie, który zna doskonale.

 

Na czas pokoju i wojny

Wojska Obrony Terytorialnej to piąty rodzaj Sił Zbrojnych obok Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych. Utworzone zostały 1 stycznia 2017 roku. Na czas wojny głównym zadaniem WOT jest współdziałanie z wojskami operacyjnymi, natomiast w czasie pokoju – wsparcie operacji zarządzania kryzysowego, w tym przeciwdziałanie i usuwanie skutków klęsk żywiołowych.

Wojciech Andrearczyk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Szkoda forsy na takie wojsko .
jank (2019.10.21)
Wsiegda gotow kak sowietskij pioner
(2019.10.21)

info

2  
  2
Jakby był pluton wózków inwalidzkich to ja chętnie
(2019.10.21)

info

3  
  3
Typowe mięso armatnie w razie "W" pierwsza linia z plastikowymi karabinami.
bobo (2019.10.21)
Weźcie przestańcie sobie robić jaja z prawdziwego wojska to są harcerzyki nadające się do przeprowadzania babć na pasach
Soldier (2019.10.21)
Sam nie rób sobie jaj. Przecież tam są też ludzie, którzy kiedyś odbyli służbę wojskową. Czy mysliwi, którzy są bardziej ostrzelani niż większość żołnierzy z dawnego poboru, którzy wystrzelili kilka nabojów na ćwiczeniach.
(2019.10.21)
Oni mają swoje karabiny, poza tym w kraju jest wystarczająco dużo broni dla WOT i regularnego Wojska. W razie wojny dużo większe szanse na przeżycie mają ludzie potrafiący strzelać i mający broń niż cywile. A jak potrafią obsługiwać ppanc Spike czy plot Grom to już stanowią realne zagrożenie dla wroga.
(2019.10.21)
Tak jest sierżancie
jank (2019.10.21)
Panie redaktorze, proszę nie pisać "w polu" nie tłumacząc co to oznacza. Jest Pan w WOT, to używaj Pan terminologii wojskowej, bo to też świadczy o Pana wyszkoleniu.
Observer1 (2019.10.21)

info

3  
  1
Państwo, które uważa się za mocno katolickie rozwiązuje problemy siłowo?
(2019.10.21)