Krajobraz po bitwie (copiątkowy felieton Marii Kasprzyckiej)

67
18.10.2019
Krajobraz po bitwie (copiątkowy felieton Marii Kasprzyckiej)
Maria Kasprzycka (fot. archiwum prywatne)
Człowiek mądry więcej uczy się od swoich wrogów, niż głupiec od przyjaciół – stwierdził Benjamin Franklin. Powiada się również, że człowiek uczy się na swoich błędach, mędrzec na cudzych, tylko idiota nie uczy się nigdy.

Można powiedzieć, że cztery lata w opozycji nie nauczyły obecnych liderów PO niczego. Przegrana w wyborach do europarlamentu oraz odwrót PSL-u była ostatnim dzwonkiem do zmiany retoryki. Niestety, refleksja nie nastąpiła. Zamiana na pierwszym froncie Grzegorza Schetyny na Małgorzatę Kidawę-Błońską była dobra, ale zbyt późna. W efekcie wielka przegrana. W naszym okręgu lokalni liderzy oddali lekką ręką mandat poselski Lewicy i obnażyli nieudolność swoich miejskich notabli. Szefowie struktur lokalnych nie mają powodu do dumy ani radości.

Niewątpliwie swoją polityczną pozycję w Elblągu obronili Jerzy Wilk i Elżbieta Gelert, co mnie osobiście cieszy, bo oboje na to zasługują. W samym mieście otrzymali kolejno 9155 i 7764 głosy, mimo że nie startowali z pierwszych miejsc. Warto odnotować też dobry wynik Andrzeja Zielonki na liście Lewicy, który zebrał w Elblągu 3517 głosów. Generalnie jedynki w Elblągu przegrały – Leonard Krasulski zebrał 4542 głosy, Jacek Protas - 4809, Monika Falej - 2588, a lidera listy PSL Zbigniewa Ziejewskiego wyprzedził w mieście Edward Pietrulewicz z 895 głosami. To bardzo krzepiące i dobrze rokuje na przyszłość, bo widać, że elblążanie wybierali świadomie.

Za lekceważenie elblążan ewidentnie zapłacił PIS przegrywając senatorski mandat. Przy całym szacunku dla zasług wicewojewody Sadowskiego, znając zaangażowanie i temperament polityczny Jerzego Wcisły, należało zaproponować kandydata, który na równi stanie do walki o głosy. Przeświadczenie, że sam szyld wygrywa, prowadzi do tego, że koń może zostać senatorem, a wpisany na listę kot Prezesa też mandat otrzyma. I może by się udało, bo Jerzy Wcisła przegrał we wszystkich powiatach w okręgu, ale okazało się, że elblążanie to nie głupi naród i nie wszystko kupią.

Wygląda na to, że sprawa elbląskiego ciepła zeszła zdecydowanie na plan dalszy. Dwaj główni adwersarze – Ryszard Klim i Łukasz Piśkiewicz - stanęli również w szranki wyborcze. Piśkiewicz z 654 głosami pokonał byłego radnego, który zebrał w Elblągu 604 głosy. Jak widać rejtanowskie rzucanie się na tematy popularności nie przysparza.

Nie przysporzyło jej też taneczne wirowanie wokół ratuszowego majestatu. 2034 głosów przewodniczącego Rady Miasta, do tego dyrektora instytucji kultury, cieszącego się niewątpliwą i zasłużoną zapewne sympatią mediów - to duża porażka. Dla porównania, nowy radny PIS Paweł Kowszyński sięgnął po 2514 głosów mieszkańców Elbląga. To z pewnością żółta kartka dla Antoniego Czyżyka za nijakość, bierność i uległość rady. Zwoływana przez niego Rada Miasta coraz rzadziej się spotyka – kolejna sesja dopiero 28 listopada. Średnia w tej kadencji to jedna sesja na dwa miesiące. Nie przemęcza więc pan przewodniczący radnych, problemów w mieście też chyba nie dostrzega. Pora chyba za te miesięczne apanaże wziąć się w końcu do pracy, bo taki sposób sprawowania mandatu nie jest, jak widać, powszechnie akceptowany przez elblążan. A gwiazdy szybko spadają, co odnotował boleśnie Piotr Żuchowski. Jeszcze nie tak dawny filar naszego samorządu otrzymał w Elblągu zaledwie 247 głosów.

Kampania wyborcza to nie tylko prezentacja szyldów i programów partyjnych, lecz okazja to przedstawienia przez kandydatów swoich dążeń, osobowości, kierunków, inicjatyw itp.. Większość, jak pijany płotu, trzyma się programów partyjnych lub sukcesów rządów. Nowych własnych inicjatyw dla miasta i regionu praktycznie nie było, choć trzeba przyznać, że posłowie PIS skutecznie lobbują na rzecz Elbląga. Jerzy Wcisła też zawsze podkreśla zaangażowanie w sprawy regionu, co zresztą widać i słychać. Mnie osobiście spodobało się jedynie nieśmiale wyrażone na fb zobowiązanie poseł Gelert, że będzie lobbować i wspierać działania zmierzające do wpisania Kanału Elbląskiego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dla regionu – strzał w dziesiątkę i wraz z przekopem Mierzei niesamowity skok potencjału turystycznego całego regionu.

Gdybym, kończąc sprawy lokalne, chciała wysupłać najdziwniejsze i najbardziej zagadkowe wydarzenie minionej kampanii, byłaby to zdecydowanie konferencja prasowa prezydenta miasta i przewodniczącego Rady Miasta promująca (chyba, bo do końca nie wiem, co to było) pracę magisterską sprzed dwóch lat dotyczącą rozwoju miasta w kierunku wody. Ale nie chcę się już nad tym wyzwierzęcać, bo była magistrantka, a obecna doktorantka to akurat naprawdę wartościowa osoba, a to co dwa lata temu napisała zdecydowanie warte zastanowienia, a nie konferencji prasowej.

W skali kraju warto odnotować dwie sprawy. Powrót lewicy na scenę parlamentarną, i to w całkiem dobrym stylu. Grali zespołowo, czysto, zapracowali na ten sukces. I drugi powrót – PSL-u na pozycję obrotowego sceny politycznej. Niedocenianie PSL to największy błąd PO. To jest prawdziwie twardy gracz. Nie zdziwi mnie, jeśli PSL wywalczy marszałka Senatu, bo jak już zapowiedział Kosiniak-Kamysz Platformie – „Naprawdę są różne kluby, które będą o tym decydować, nie tylko klub Platformy Obywatelskiej, więc na ich miejscu bym tak łatwo nie rzucał nazwiskami”. Podrzucono więc na szalę nazwisko Jana Filipa Libickiego – senatora z PSL. I wybór byłby to znakomity oraz ważny sygnał dla wszystkich środowisk wykluczonych, ponieważ senator Libicki należy do osób obarczonych niepełnosprawnością. Jeśli PO w swoim zadufaniu będzie przeciw, sama otworzy PSL-owi drogę do współpracy z PIS, co jest bardzo prawdopodobne. Bo PSL-u nie stać na kolejne 4 lata w opozycji. I dopiero wtedy zaczną się zmiany. Bardzo, bardzo ciekawe. A nas dopadnie przekleństwo: obyś żył w ciekawych czasach.

Warto więc w tej sytuacji zwrócić szczególną uwagę na słowa sztandarowego oręża PSL w naszym mieście. „Niech różne poglądy się ścierają. Należy siebie przekonywać do swoich poglądów. Na tym ma polegać demokracja” – podsumował wczoraj wyniki wyborów prezydent Wróblewski. Słusznie, bo w tym właśnie osiągnął mistrzostwo. Do swoich poglądów zdecydowanie siebie przekonał. A ja wreszcie zrozumiałam, że to na wewnętrznym ścieraniu się poglądów prezydenta polega elbląska demokracja. Chociaż na swoich błędach się trochę poduczę.

Maria Kasprzycka, elblążanka

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
PiS przegral i Jaroslaw rozpacza. Banas ma zdanie Kaczynskiego w tyle i w dalekim powazaniu, sluzby nie dzialaja i sa wobec PiSu spolegliwe. Senat przegrany. Gowin ma 18 poslow i Ziobro ma 18 poslow bez zabiegania o ich glosy Naczelnik Kraju moze sobie patykiem po wodzie pisac. Za PiSu mamy znienawidzonych, ,ubekow" i, ,komunistow" w Sejmie i u wladzy. Mamy tez skrajnie prawicowa Konfederacje dzieki Prezesowi i TVPiS. .. To panstwo dobrobytu i szczescia leglo w gruzach u podstaw. Za pol roku PiS starci Andrzeja Dude i mamy ponowne przedwczesne wybory a Jaroslaw Polske Zbaw pojdzie wkoncu na zasluzona emeryture.
(2019.10.18)

info

23  
  22
Pis wkrotce przejmie stery w Elblagu, pogoni stary uklad ktory zniszczyl to miasto i ludzi, wprowadzono najgorszą atmosferę od lat i złe praktyki, tak fatalnie jeszcze nie bylo! PSl dal plamę, PO jeszcze większą a lewica weszla do Sejmu ale tej z Elblaga juz nie chcieli i slusznie !, nie oceniamy tu glosow tylko w Elblagu ? To wybory do Sejmu i oceniamy walkę w Regionie! Pani juz chyba sama się pogubila komu kadzić bo moze jeszcze bedzie chciała pani do kogos się podczepić! Taka jest tu wlasnie poliryka! Polega na zmienianiu poglądów i ciągle przefarbowania!! I chyba podąża pani w tym kierunku a początkowo szła pani odważnie i mądrze! Szkoda ale pewnie lepiej się nie narazać !
(2019.10.18)

info

23  
  20
nie rozumiem jak elblążanie mogli wybrać Wcisłe, Gelert i Protas, same negatywne opinie o nich, a poszli i wybrali ten trójkąt, to jakaś paranoja. ! Trójkąt który nic nie zrobił dla miasta przez tyle lat
(2019.10.18)
"Przekonywanie" z najwyższego stołka w mieście dobrze mu idzie. Z poziomu szarego obywatela taki styl "przekonywania" skutkowałby mało przyjemnymi konsekwencjami. Dyrektor z zawodu dyrektor też ma wrodzony dar "przekonywania". Nie takiej demokracji oczekujemy.
ale to smutne (2019.10.18)

info

10  
  2
Co do wyborow prezydenckich to nie tak hop bo pis jeszcze duzo da ludziom, kupi paru z PO jak zawsze tacy sie znajdą, a w Elblagu nie spodziewano się ze PaiS wygra ! I to juz coś znaczy! Tych juz nie chcą
(2019.10.18)

info

7  
  9
Kandydatowi na posła zależnemu od subwencji finansowych od marszałka województwa i prezydenta miasta proponuję zmienić szyld ma PSL. PO co ta ściema? Jeśli marszałkiem województwa i prezydentem miasta zostanie w przyszłości ktoś np. PiSu, zalecam kolejną zmianę. Nie wstydźmy się rąk, które karmią. W Elblągu Platforma jest cieniem przy PSLu. Czas na radykalne zmiany personalne w strukturach elbląskiej PO!!!
(2019.10.18)

info

10  
  0
PiS te wybory wygra i to nie ulega wątpliwości. PiS wygrał też w senacie, szkoda tylko, że nie ma tam większości. Liczę na mądrość PSL i współpracę w senacie z Pisem. Wilk to bardzo dobry poseł, natomiast Krasulski to jakieś nieporozumienie. Decydujące starcie to wybory prezydenckie. Okaże się wtedy czy Polacy chcą zeby bylo tak jak było i powrotu kanalii do władzy - tzw państwa teoretycznego. Czy wybiorą Polskę przez duże P, a to gwarantuje nam PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim.
Kaczan (2019.10.18)

info

13  
  25
Cenię ludzi odważnych i odważnie mowiacych i piszących a nie tych co lawirują !cenię tych którzy są wierni ideologii i odwazni aby ją prezentować! Nie znoszę tych farbowanych, spolegliwych i wchodzących w d
(2019.10.18)

info

12  
  1
A czy "felietonistka" pamięta jak chwilę temu przerżnęła wybory do sejmiku będąc jednocześnie dyrektorem instytucji kultury a jej protegowany Missan zaliczył wyborczego kopa? Jak się jej przysłużyła ta "nauka"
(2019.10.18)

info

15  
  4
Żuchowski to postać tragiczna naszego grajdola. Najwierniejszy zausznik Chana Żuławskiego, któremu sie wydawało że ogon może kręcić krową. Chan nie musi sluchac nikogo, bo zbudowal Szymany i poparlo go 72% woltaż notabebe jak w porządnym bimberku. Pycha i nadecie kiedys go zgubi i to bedzie bardzo bolesny upadek. Wspomnicie moje słowa.
(2019.10.18)