Radny vs prezydent: 2:0

44
30.09.2019
Radny vs prezydent: 2:0
Sąd apelacyjny odrzucił apelację miasta Elbląg w procesie z Piotrem Opaczewskim (fot. Michał Skroboszewski, arch. portEl.pl)
10 tys. zł kosztował proces pomiędzy gminą miasto Elbląg a radnym Piotrem Opaczewskim w sprawie telewizyjnego programu „Alarm”. Sąd Apelacyjny w Gdańsku oddalił apelację samorządu. Ten wyrok prawdopodobnie zamyka sprawę programu wyemitowanego przez TVP przed wyborami samorządowymi.

Przypomnijmy: 25 października (przed II turą wyborów samorządowych) TVP 1 wyemitowała program „Alarm”, w którym zasugerowano, że wiadukt na elbląskie Zatorze jest wybudowany niezgodnie ze sztuką budowlaną.

- Robota została wykonana niezgodnie z projektem budowlanym, użyto materiałów niezgodnych z projektem. Jeżeli jest zagrożenie i ryzyko katastrofy budowlanej, ten ruch [na wiadukcie – przyp. red.] powinien zostać wstrzymany i powinna powstać bardzo szybko komisja, która te wątpliwości rozwieje – mówił wówczas Piotr Opaczewski, nowo wybrany radny w programie „Alarm”.

Między innymi za te słowa prezydent Witold Wróblewski w imieniu miasta Elbląg wytoczył radnemu proces cywilny. 25 kwietnia 2019 r. Sąd Okręgowy w Elblągu odrzucił pozew miasta.

- W ocenie sądu jeśli w ogóle mówić o naruszeniu dóbr osobistych strony powodowej, to można by mówić tylko wtedy, gdyby rozpatrywać program „Alarm” w całości. Pozwany jest tylko elementem tego programu. Mam wrażenie, że stał się w pewnym sensie narzędziem dla wyprodukowania tego programu – mówiła w ustnym uzasadnieniu sędzia Dorota Zientara w kwietniu 2019 r.

Z takim rozstrzygnięciem nie zgodził się prezydent Elbląga i wniósł apelację do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Ten, 6 września, oddalił apelację i zmienił treść zaskarżonego wyroku.

- W ten sposób, że zasądza od powódki [gminy miasto Elbląg – przyp. red.] na rzecz pozwanego [Piotra Opaczewskiego – przyp. red.] kwotę 4100 zł tytułem zwrotu kosztów procesu oraz zasądza od powódki na rzecz pozwanego kwotę 3240 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego oraz 491 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania zażaleniowego - mówił dziś radny Piotr Opaczewski na konferencji prasowej. - Zasądził też na rzecz strony wygranej koszty postępowania okręgowego, co oznacza, że włącznie z kosztami, które miasto musiało zapłacić przy składaniu obu pozwów, to działanie kosztowało budżet miasta ponad 10 tys. zł.

Wyrok się już uprawomocnił i prawdopodobnie kończy spór sądowy pomiędzy prezydentem a radnym.

SM

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
brawo Portel za promocję Lgbt ! brawo za cenzurę ! nowoczesna miedzynarodówka socjalistyczna zawsze RAZEM !!
007 (2019.09.30)
Czyli RAdny naciągnął nasze miasto na niepotrzebne koszty ,Zuch
jank (2019.09.30)
Wroblewski powininen oddawać to ze swojej najbliższej pensji
WpłatomatWroblewskiego (2019.09.30)
@jank - Nie, to nie radny naciągnął. Czytamy ze zrozumieniem.
(2019.09.30)
@WpłatomatWroblewskiego - Witold Wróblewski w imieniu miasta Elbląg, on sobie procesy wytacza a "glupi" ludzie sa okradani to teraz ja miasto kaze prezydentowi poniesc koszty, na biednego nie trafilo
(2019.09.30)
Wiadukt wciąż stoi, nie zawalił się, czyli pan Piotr Opaczewski wciąż się myli i za to nie poniesie konsekwencji, a sąd przyjmując stronę pana Piotra powinien z automatu wyjaśnić sprawę niezgodności w budowie wiaduktu. Chyba, ze z wiaduktem wszystko jest w porządku to mamy cyrk zamiast sądu.
Unikalny podpis (2019.09.30)
niegospodarny Wróblewski powinien sam z własnej kieszeni oddać te 10 tysięcy. ! Protestuję i nie zgadzam się z rozrzutnością kasy przez takiego gospodarza. !!!!
(2019.09.30)

info

33  
  15
Wiadukt stoi i będzie stał, PIS już nieraz udowodnił że łatwo jest opluć, pomówić, zmieszać z błotem i nie odpowiedzić za to. Ciekawe co na to inżynierowie których w tym programie pośrednio oskarżono o zaniedbania i oszustwa...
(2019.09.30)
Powinien oddać z własnej wypłaty na jakiś szczytny cel i natychmiast podać się do dymisji. Tyle roboty w mieście, a on po sądach się ciąga. Całkowity brak poczucia piastowanego stanowiska. Osoby publiczne z racji pełnienia funkcji mogą być krytykowane i oceniane przez wyborców. Podlegają przecież weryfikacji wyborczej i ocenie. Kto tego nie rozumie, powinien odejść, bo nigdy tego nie pojmie.
(2019.09.30)

info

16  
  14
Wróblewski musi zostać odwołany.
Xucwjad (2019.09.30)