UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
W dalszym ciągu nie wiemy ani o co toczy się spór sądowy między PiSowskimi Wodami Polskimi a firmą Greengrow, który miał być ponoć zarzewiem sporu o zastawkę i wodę na polach, ani tym bardziej o tym, kto za konflikt, niedobór wody i straty w plonach jest odpowiedzialny. Peowscy politycy pojechali się pokazać, ale również nie wiemy ani po co, ani czy cokolwiek dla tych ludzi i/lub w sprawie załatwili - wygląda to trochę na kampanijny nius o niczym, bo ani nie poznaliśmy faktów w sprawie, ani nie widać winnych zamieszania z brakiem wody, widać natomiast zafrasowanych a stropionych parlamentarzystów PO, którzy siedzą na spotkaniu jak na tureckim kazaniu, ale martwią się przy tym za milijony; Kto mądry i oświeci - po co to całe zamieszanie i jaki jest skutek interwencji prasowo-politycznej w tym przypadku? Oprócz faktu, że wczoraj popadało;
RobertKoliński