A moim zdaniem... (od najstarszych)
jak nazwać właściciela psa, który wychodzi na spacer by pies napił się z publicznej miseczki? Sam mu wody nie da.
Pewnie że twoje dziecko to twój problem jeśli tak uważasz . Niegdy nie nazwałbym swojego dziecka problemem . A to że ktoś chce dbać w upał o psiaki to szacunek , zresztą o ludzi też trzeba dbać poprzez bramki zraszające . Chodzi o pomoc w upał a nie o to kto co może kupić sam . W zakładach pracy też dają wodę do picia , a przecież możemy kupić sami idąc twoim tokiem rozumowania .