23
20.10.2004

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Tak jest - negocjacje to jest odpowiednie słowo dla działań samorządu. A hotel a własciwie nieruchomość, a więc głównie potencjał drzemiący w gruncie - to jest to, co może decydować o transakcji. A zależnie od tego jak się ją przedstawi i zaoferuje, ubierając w odpowiednie argumenty, osiągnie się pożądaną cenę. To jest gra rynkowa a nie cennik w sklepiku.
AborygenMiejscowy (2004.10.20)

info

0  
  0
Proponuję oddać ten teren, wraz z parkiem, za symboliczną "złotówkę" Kościołowi. Będą wiedzieli co z tym zrobić. A wierni z chęcią poniosą koszty przyszłej inwestycji.
OJO (2004.10.21)

info

0  
  0
albo cie polamalo, albo jestes ksiedzem
(2004.10.21)

info

0  
  0
Komu potrzebny hotel w wyludniającym się mieście? A cena? Rzeczywiście, jaki rzeczoznawca wyceniał i jaką metodą? Jedno jest pewne- nie jest to cena rynkowa.Odnośnie mediów- kto choć raz był na konferencji prasowej to widział jak to się odbywa- prelegent referuje, potem prosi o pytania a następnie dziękuje za spotkanie , gdyz nikt o nic nie zapytał, wszystko jasne.A kto pracuje w mediach - wskażcie mi choć jednego dziennikarza w Elblągu po studiach dziennikarskich - takiego kogoś nie ma. Świadczy to o atrakcyjności i randze tego zawodu i o randze lokalnych mediów, a pośrednio o atrakcyjności miasta.Co to za dziennikarz, co często zarabia tyle co sprzątaczka, a wypłaty otrzymuje nieterminowo i na raty.Przykład- "Głos Elbląga".
(2004.10.21)

info

0  
  0
a morze przeprowadzic remont calego hotelu tak jak wyremontowano hotel na ul.brzeskiej MOsIR i wtedy bendzie rozwiazanie a konstrukcie rozebrac na koszt urzedu ktury to on rozpoczol budowe i nie dokonczy po remoncie napewno bedzie wtedy troche wiecej gosci najczesciej odwiedzly go pilkarki reczne gdy graly z naszymil
woj (2004.10.21)

info

0  
  0
Aborygen pisze- "A zależnie od tego jak się ją przedstawi i zaoferuje, ubierając w odpowiednie argumenty, osiągnie się pożądaną cenę." Kochany! Jak ktoś ma szmal i zdrową koncepcję to nie potrzebuje, żeby ktoś mu wciskał kit czyli wg Ciebie - ubierał ofertę w odpowiednie argumenty. Ci co mają nosa i kark na głowie, to kupują szczere pole, a wszyscy się dziwują po jaką chol...rę on to kupuje, a po jakimś czasie okazuje się, że w pobliżu będzie rozbudowywana berlinka czy inna 7-ka. A jeszcze inny obejrzy sobie plan zagospodarowania przestrzennego, zorientuje się w uzbrojeniu i niepotrzebne mu "ubrane argumenty". To, o czym Ty piszesz to dla maluczkich. Pozdrowionka
egzegeta (2004.10.21)

info

0  
  0
egzegeta; To co pisze AM to nawet nie dla maluczkich. On ta swoje zaborygenne wywody pisze dla samego siebie! Jak zapewne zauwazyles ludzie juz sie przestali z jego "madrosciami" polemizowac. Aborygen pisze na Berdyczow.
anonim podpisany (2004.10.21)

info

0  
  0
Slusznie prawisz moj bracie, anonimie! Poziom dziennikarstwa w Elblagu, tematy jakie ci dziennikarze poruszaja - ponizej sredniej /zanizonej/. A co abnegaci powiedza o dziennikarstwie olsztynskim?
(2004.10.21)

info

0  
  0
a skoro mowa o terenach przy berlince mnie zastanawia, kto "z fusów wyczytał" i nabył tam działki drogą kupna zanim zaczęto bąkać o rozbudowie
(2004.10.21)

info

0  
  0
Tak Anonimku masz niewątpliwie rację - prowadzić dialog (rozmowę) ze ścianą i do tego z taką, która jedynie zajmuje się ino maglem, a nigdy nie zajęła żadnego stanowiska w sprawie - jest zajęciem ze wszech miar bezsensownym - acz kolwiek nie pozbawionym uroku.
AborygenMiejscowy (2004.10.21)

info

0  
  0